"Chciałbym pracować w takich warunkach, jakie dziś są w Katowicach"
02.08.2011
Byłego szkoleniowca m.in. GKS-u Katowice spotkaliśmy właśnie na pucharowym meczu tyszan z Elaną Toruń. - Mieszkam w Jaworznie, więc korzystam z okazji, by oglądać II-ligową piłkę kilkaset metrów od domu - uśmiecha się trener. - Widzę, że z torunianami GKS gra rezerwowym składem. Widać trener Mandrysz chce lepiej poznać zawodników. Niestety, widać dużą różnicę pomiędzy tym meczem, a inauguracją z Górnikiem Wałbrzych, na której też byłem - przyznaje.
Od czasu kiedy Moskal rozstał się z Dolcanem Ząbki, pozostaje bez pracy. - Kontrakt z tym zespołem skończył mi się całkiem niedawno, taką miałem umowę. Teraz mam wolne i cierpliwie czekam. Wiadomo, że nikt - poza ŁKS-em Łódź - nie zmienia trenera po pierwszej kolejce. Zobaczymy, może za jakiś czas ktoś będzie zainteresowany to pomyślimy - mówi 44-latek.
Tyszanie nie są jedynym klubem, którego poczynania na bieżąco śledzi Moskal. - Widziałem też GKS Katowice w inauguracyjnych meczach i... ocenę zostawię dla siebie. Odkąd stamtąd odszedłem, w klubie zaszły olbrzymie zmiany. Wymieniono chyba prawie całą kadrę. Mogę tylko powiedzieć, że chciałbym pracować w takich warunkach, jakie dziś są stwarzane trenerom tego klubu - nie ukrywa.
Jego zdaniem w przypadku katowiczan niczego nie można wykluczyć. - Nie wiem tylko jakie są cele działaczy, bo te kibiców są wszystkim znane. Wiadomo, że wszyscy chcą ekstraklasy. To jednak młoda drużyna, która musi dojrzeć i zgrać się ze sobą. Potrzebuje czasu. Z drugiej strony - nasza piłka, a zwłaszcza I liga, jest tak nieprzewidywalna, że wszystko może się zdarzyć - kończy Robert Moskal.
Od czasu kiedy Moskal rozstał się z Dolcanem Ząbki, pozostaje bez pracy. - Kontrakt z tym zespołem skończył mi się całkiem niedawno, taką miałem umowę. Teraz mam wolne i cierpliwie czekam. Wiadomo, że nikt - poza ŁKS-em Łódź - nie zmienia trenera po pierwszej kolejce. Zobaczymy, może za jakiś czas ktoś będzie zainteresowany to pomyślimy - mówi 44-latek.
Tyszanie nie są jedynym klubem, którego poczynania na bieżąco śledzi Moskal. - Widziałem też GKS Katowice w inauguracyjnych meczach i... ocenę zostawię dla siebie. Odkąd stamtąd odszedłem, w klubie zaszły olbrzymie zmiany. Wymieniono chyba prawie całą kadrę. Mogę tylko powiedzieć, że chciałbym pracować w takich warunkach, jakie dziś są stwarzane trenerom tego klubu - nie ukrywa.
Jego zdaniem w przypadku katowiczan niczego nie można wykluczyć. - Nie wiem tylko jakie są cele działaczy, bo te kibiców są wszystkim znane. Wiadomo, że wszyscy chcą ekstraklasy. To jednak młoda drużyna, która musi dojrzeć i zgrać się ze sobą. Potrzebuje czasu. Z drugiej strony - nasza piłka, a zwłaszcza I liga, jest tak nieprzewidywalna, że wszystko może się zdarzyć - kończy Robert Moskal.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku