Były reprezentant Polski rozpoczął treningi w Nadwiślaninie
05.09.2013
- Ma najniższy poziom tkanki tłuszczowej w zespole – stwierdził kierownik drużyny z Góry, a przed laty członek sztabu medycznego Górnika Zabrze Jan Zieleźnik. - Sylwetkę ma sportową i widać, że rusza się bardzo dobrze – podsumował pierwsze zajęcia, zawodnika mającego w swoim dorobku dwa występy w reprezentacji, trener Adam Nocoń.
- Cały czas biegałem dbając o swoją formę według wskazówek specjalisty od przygotowania fizycznego z Piasta Gliwice. Ponadto w Wiśle codziennie rano o godzinie 8.00 na boisku ośrodka Start spotykałem się z Pawłem Michniewiczem i pracowałem głównie nad techniką i szybkością. Czuję się dobrze i jestem gotowy do gry, a reszta należy do trenera. On musi podjąć decyzję czy i w jakiej roli widzi mnie w zespole, który miałem okazję zobaczyć w niedzielę w meczu z Pniówkiem - mówi Adrian Sikora, nowy nabytek Nadwiślanina.
Przygodę z ekipą z Góry były reprezentant Polski rozpocznie od bratobójczego pojedynku ze swoim bratem, Mieczysławem. - Wiem też trochę o najbliższym rywalu, Rekordzie Bielsko-Biała, przeciwko któremu grałem także w IV lidze, jako zawodnik rezerw Podbeskidzia. Wygraliśmy 4:1, a ja strzeliłem jednego z goli. Pojadę więc na stadion w Cygański Lesie z miłymi wspomnieniami i z chęcią... pokonania młodszego brata, który gra w tym zespole. Już raz zresztą z nim wygrałem, bo spotkaliśmy się w ekstraklasie, gdy ja grałem w Grodzisku Wielkopolskim, a on w ŁKS Łódź. Wygrałem 2:0 i też strzeliłem gola. To było nasze jedyne "bratobójcze" spotkanie - wspomina 33-latek.
Więcej na sportowasilesia.com
- Cały czas biegałem dbając o swoją formę według wskazówek specjalisty od przygotowania fizycznego z Piasta Gliwice. Ponadto w Wiśle codziennie rano o godzinie 8.00 na boisku ośrodka Start spotykałem się z Pawłem Michniewiczem i pracowałem głównie nad techniką i szybkością. Czuję się dobrze i jestem gotowy do gry, a reszta należy do trenera. On musi podjąć decyzję czy i w jakiej roli widzi mnie w zespole, który miałem okazję zobaczyć w niedzielę w meczu z Pniówkiem - mówi Adrian Sikora, nowy nabytek Nadwiślanina.
Przygodę z ekipą z Góry były reprezentant Polski rozpocznie od bratobójczego pojedynku ze swoim bratem, Mieczysławem. - Wiem też trochę o najbliższym rywalu, Rekordzie Bielsko-Biała, przeciwko któremu grałem także w IV lidze, jako zawodnik rezerw Podbeskidzia. Wygraliśmy 4:1, a ja strzeliłem jednego z goli. Pojadę więc na stadion w Cygański Lesie z miłymi wspomnieniami i z chęcią... pokonania młodszego brata, który gra w tym zespole. Już raz zresztą z nim wygrałem, bo spotkaliśmy się w ekstraklasie, gdy ja grałem w Grodzisku Wielkopolskim, a on w ŁKS Łódź. Wygrałem 2:0 i też strzeliłem gola. To było nasze jedyne "bratobójcze" spotkanie - wspomina 33-latek.
Więcej na sportowasilesia.com
Polecane