Były piłkarz Górnika: Wolę, żeby grało pięciu młodych niż ja
20.11.2010
20-letni Mateusz Bodzioch, 21-letni Marek Gładkowski czy, "weteran" już w tym gronie, 25-letni Łukasz Janczarek - to tylko niektórzy z piłkarzy LZS-u, którzy stanowili o jego sile w kończącej się rundzie. A dowodził nim - równie młody jak na trenera - Stanisław Wróbel. Były piłkarz Górnika Zabrze, GKS-u Katowice, Odry Wodzisław i Pasta Gliwice na boisko już nie wybiega, choć jeszcze w zeszłym sezonie strzelił dla III-ligowca 14 goli!
- Taki klub jest doskonałym miejscem dla rozwoju młodych zawodników. Ja sam jako 19-latek trafiłem do Górnika, ale nie zmieściwszy się w pierwszym zespole, przeszedłem do Grunwaldu Ruda Śląska. Wykonałem wprawdzie krok w tył, ale po dwóch latach wróciłem do Zabrza i wszedłem do ekstraklasy. Moim obecnym młodzieżowcom powtarzam, że w Leśnicy mogą się rozpędzić. Dlatego ja na boisko już raczej nie wychodzę. Wolę, żeby grało nawet pięciu młodzieżowców. Dla mnie coraz bardziej liczy się trenerski szlak - przekonuje Wróble, który w czerwcu przyszłego roku bronił będzie dyplomu trenera UEFA "A".
- Taki klub jest doskonałym miejscem dla rozwoju młodych zawodników. Ja sam jako 19-latek trafiłem do Górnika, ale nie zmieściwszy się w pierwszym zespole, przeszedłem do Grunwaldu Ruda Śląska. Wykonałem wprawdzie krok w tył, ale po dwóch latach wróciłem do Zabrza i wszedłem do ekstraklasy. Moim obecnym młodzieżowcom powtarzam, że w Leśnicy mogą się rozpędzić. Dlatego ja na boisko już raczej nie wychodzę. Wolę, żeby grało nawet pięciu młodzieżowców. Dla mnie coraz bardziej liczy się trenerski szlak - przekonuje Wróble, który w czerwcu przyszłego roku bronił będzie dyplomu trenera UEFA "A".
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów