Były napastnik Odry: Spodziewałem się, że tak to będzie wyglądać

23.08.2011
KP Odra 1922 Wodzisław ma za sobą pierwszy mecz w C klasie. Drużyna, która w zeszłym roku grała w ekstraklasie, przegrała z rezerwami Startu Mszana. Czy to oznacza problemy nawet na tym froncie?
Wodzisławski klub w sparingach szedł jak burza, wygrywając mecz za meczem. Inauguracja sprowadziła jednak niektórych na ziemię. Nie tak łatwo będzie awansować rok po roku do wyższych klas rozgrywkowych. - Spodziewałem się, że tak to będzie wyglądać. W zespole jest bardzo wielu młodych zawodników, a gra w niskiej lidze nie należy do najłatwiejszych - mówi Franciszek Krótki, który w latach 80. grał w barwach Odry w dawnej II lidze.

Na meczu w Mszanie pojawiło się też kilka innych osób związanych w przeszłości z wodzisławskim klubem. Przyjechali Erwin Koralewski, były dyrektor, a później prezes, oraz Andrzej Surma, inny z szefów, który ściągnął do klubu czeskich inwestorów. Był też Mateusz Słodowy, były zawodnik Odry. - Na razie widać, że nie ma drużyny - mówi piłkarz, który z Viktorią Żiżkow wywalczył awans do czeskiej ekstraklasy.

- Ta drużyna potrzebuje trochę czasu. Na razie najważniejsze jest to, że w ogóle udało się wystartować - mówi Ireneusz Gabrysiak, szkoleniowiec KP Odra. Jego zespół jest bardzo młody - średnia wieku nie przekracza 20 lat. Czy w najbliższym meczu z Jednością Rogoźna, przy Bogumińskiej, będzie lepiej? - Jedno jest pewne - mamy najlepszych kibiców w C klasie - twierdzi Rafał Czogalik, gracz obecnej Odry.
źródło: Sport

Przeczytaj również