Byli zawodnicy obu klubów zagrają dla siebie

25.10.2009
AZS AWF Katowice i MKS Dąbrowa Górnicza przystąpią do derbowego spotkania w zgoła odmiennych nastrojach. Ci pierwsi po dobrym początku zawodzą, a drudzy są rewelacją rozgrywek.
Przed startem sezonu I ligi mało kto się spodziewał, że MKS Dąbrowa Górnicza po czterech kolejkach będzie liderem rozgrywek i do tego z kompletem punktów. - To raczej bardziej zasługa ich kalendarza niż gry. Często zdarzało się tak, że drużyny, które na początku plasowały się na wysokich pozycjach, ostatecznie kończyły w dole tabeli - podkreśla Tomasz Milewski, były zawodnik tego zespołu, a obecnie podstawowy środkowy AZS-u AWF-u Katowice.

I to właśnie te dwa kluby zmierzą się w pierwszych derbach województwa śląskiego sezonu 2009/10. "Akademicy" po dobrym początku przegrali trzy kolejne spotkania i znajdują się w dolnych rejonach tabeli. - Popełniamy sporo błędów, jak chociażby brak zastawienia czy też niska skuteczność rzutów wolnych. Myślę, że wynikają one głównie z tego, że mamy stosunkowo młody zespół - tłumaczy doświadczony center. Czy w tej sytuacji katowiczan stać na wygraną z liderem rozgrywek? - Mamy taki zespół, że możemy wygrać z każdym, w tym i z MKS-em - zapewnia popularny "Pająk".

Oprócz wspomnianego Milewskiego, jeszcze Tomasz Koczwara i Łukasz Wójcik w przeszłości bronili barw dąbrowskiego zespołu. Ten ostatni pod nieobecność Kamila Wójciaka (naciągnięty mięsień) ma szanse na wyjście w "piątce". Z kolei pierwsi dwaj w MKS-ie grali jeszcze w ubiegłym sezonie, jednak postanowiono nie przedłużać z nimi kontraktu. - Niczego nie muszę udowadniać trenerom, ani kibicom tego zespołu. Dla mnie będzie to kolejny mecz ligowy - zaznacza środkowy katowiczan.

W odwrotną stronę powędrował Grzegorz Szybowicz. - Ja również uważam, że nikomu nie muszę niczego udowadniać, gdyż w poprzednim sezonie pokazałem się w Katowicach kilka razy z dobrej strony. Choć nie ukrywam, że byłoby miło zagrać dobre spotkanie przeciwko byłemu klubowi - uśmiecha się "Szyba", który do tej pory częściej przesiaduje jednak na ławce rezerwowych niż pojawia się na parkiecie. - Cały czas staram się poprawiać na treningach swoje umiejętności, by w końcu móc występować w większym przedziale czasowym - dodaje.

- Zapowiada się zacięty pojedynek. Myślę, że zawodnicy z Katowic, którzy kiedyś grali w Dąbrowie, będą podwójnie umotywowani i zrobią wszystko, by przerwać naszą serię - przewiduje rzucający obrońca MKS-u. - To, i kolejne dwa mecze z Zastalem i Spójnią odpowiedzą na pytanie, czy możemy śmiało myśleć o czołowej lokacie w lidze - kończy Szybowicz.

AZS AWF Katowice - MKS Dąbrowa Górnicza

niedziela, 18:00
źródło: Tomasz Mucha

Przeczytaj również