Wojciech Gumola do niedawna, z powodzeniem, prowadził zespoły rywalizujące na szczeblu III-ligowym. Po krótkim rozbracie z futbolem wrócił na ławkę trenerską w roli tymczasowego szkoleniowca Tempa Puńców. W przyszłym roku nadal będzie pracował z drużyną występującą w Bielskiej Lidze Okręgowej.
Była III liga, teraz czas na "inną drogę zawodową"
Pod koniec października z pracy z zespołem zrezygnował, po pięciu latach spędzonych w klubie, Sławomir Machej. Działacze postawili wówczas na tymczasowy duet Wojciech Gumola-Daniel Flejszman. Po zakończeniu rundy jesiennej rozpoczęli natomiast poszukiwania trenera, który na dłużej zwiąże się z drużyną. Tuż przed okresem świąteczno-noworocznym wybór padł na... Gumolę, który w sezonie 2017/2018 był szkoleniowcem rezerw Górnika Zabrze, a wcześniej przez kilka lat walczył o czołowe lokaty w III lidze z Rekordem Bielsko-Biała. – Wola do nawiązania współpracy była z obu stron przez cały czas, jednak każda ze stron miała swoje dylematy. W moim przypadku, mocno zastanawiałem się, czy będę w stanie pogodzić obowiązki zawodowe i rodzinne z jednoczesnym prowadzeniem drużyny. Klub z kolei, poszukiwał innych rozwiązań wypełnienia wakatu, a czas przecież nie naglił – klaruje nowy opiekun Tempa.
Po zakończeniu współpracy z Górnikiem 34-latek nie związał się z innym klubem. „Świeża” decyzja na pierwszy rzut oka może zaskakiwać, ponieważ trener pracujący na poziomie III ligi poprowadzi drużynę z „okręgówki”, ale każdy medal ma dwie strony. – Z punktu widzenia czysto sportowego – nie można ocenić tego inaczej. Świadomie jednak, w pewnym momencie, wybrałem inną drogę zawodową i jestem z tej decyzji zadowolony. Sam sobie taka ścieżkę wybrałem i mam nadzieje, że rozwinie ona mnie przede wszystkim jako człowieka. W chwili obecnej wykluczone jest, abym zdecydował się na pracę w wyższej lidze, a przecież zawsze lepiej jest pracować niż się tylko przyglądać z boku – podkreśla Gumola, którego specyfika pracy w nowym miejscu nie przeraża. – Czym innym jest codzienna praca z zawodowcami, czym innym szkolenie na poziomie amatorskim. Różnica dla mnie jest taka, że sam na trening idę po 8-10 godzinach pracy i już nie zaczynam dnia od zajęć sportowych. Trudność dla trenera stanowią spore ograniczenia czasowe pracy z zespołem. Ważna jest właściwa ocena potrzeb poszczególnych zawodników i trzeba dokładniej zaplanować treningi, ponieważ czasu na korekty praktycznie nie ma. Żeby zobrazować to liczbami – okres przygotowawczy Rekordu to 41 treningów i 11 sparingów, młodzieży Górnika 60 treningów i 11 sparingów, a Puńców to 24 treningi i 6-7 gier kontrolnych. Z drugiej strony, ludzie są bardzo podobni i trening wpływa na nich tak samo. Najważniejsze jednak, żeby postawa zawodników mówiła, że chcą być lepsi – wtedy wszystko staje się łatwiejsze.
Tempo Puńców na półmetku zmagań w Bielskiej Lidze Okręgowej zajmuje 8. miejsce z dorobkiem 29 punktów. – Sytuacja w tabeli jest klarowna. Walka o awans dla nas wydaje się być rozstrzygnięta, a spadek też nie grozi. Realnie oceniając sytuacje, niemałym sukcesem jest to, że drużyna z tak małej miejscowości bardzo przyzwoicie radzi sobie na poziomie ligi okręgowej. Nie było by tego wszystkiego, bez ogromnego wkładu pracy działaczy, sponsora, zawodników i oczywiście Sławka Macheja, który zostawił tu sporo zdrowia i pasji. Na każdy trening boisko jest przygotowane. Mamy dwa, bardzo dobrze utrzymane boiska trawiaste, jedno ze sztucznym oświetleniem, do dyspozycji jest hala i pełnowymiarowe boisko ze sztuczną trawą w czeskim Cieszynie... wszelkiej maści gadżetów do treningu też nie brakuje. Jestem pewien, że drużyna czuje, że się o nią tu dba – zaznacza Gumola, który krótko odnosi się także do najbliższej przyszłości. – W okresie przygotowawczym będziemy pracowali nad wszystkimi aspektami taktycznymi, począwszy od ustawienia poprzez wszystkie fazy gry. W planach mamy 6-7 meczów sparingowych oraz zgrupowanie weekendowe. Czas pokaże, jak wielkie piętno uda się odcisnąć na zespole. Jest zielone światło w klubie, by pozyskać 2-3 zawodników… nie jest to jednak dobra pora, by mówić o konkretach. W pierwszej kolejności musimy uporządkować wewnętrzne sprawy szatni, a dopiero później siądziemy do rozmów w sprawie wzmocnień.