Był prawym obrońcą, a teraz popisał się hat trickiem
07.09.2009
Gwarek pokonał na wyjeździe Rekord Bielsko-Biała 3-1, a wszystkie bramki były autorstwem Rafała Krupy. - Można powiedzieć, że miałem prawdziwy "dzień konia" - przyznaje zawodnik z Ornontowic. - W minionych rozgrywkach grałem na prawej obronie lub pomocy. W juniorach byłem jednak wystawiany do ataku. Na tej pozycji widział mnie w ostatnim meczu trener, który może być z tej decyzji raczej zadowolony - uśmiecha się Krupa.
Jak trafiał do siatki Rekordu? - Przy pierwszym golu futbolówka odbiła się od słupka i spadła mi prosto pod nogi. Nie pozostało mi nic innego, jak "wpakować" ją do bramki. Następnie podano mi piłkę z rzutu wolnego do strzału i ta wpadła tuż przy słupku. Hat tricka - mojego pierwszego w dorosłej piłce - skompletowałem, wykorzystując zamieszanie w polu karnym - opowiada gracz Gwarka.
O dziwo, zawodnik nie może być pewien miejsca w podstawowej jedenastce na kolejne spotkanie! - Przez cały okres przygotowawczy trenowałem z Victorią Chrościce i teraz jestem tylko rezerwowym. Do składu wracają zawodnicy po kontuzjach i będę musiał udowodnić szkoleniowcowi podczas treningów, że zasługuję na grę od pierwszej minuty - podkreśla Krupa.
Jak trafiał do siatki Rekordu? - Przy pierwszym golu futbolówka odbiła się od słupka i spadła mi prosto pod nogi. Nie pozostało mi nic innego, jak "wpakować" ją do bramki. Następnie podano mi piłkę z rzutu wolnego do strzału i ta wpadła tuż przy słupku. Hat tricka - mojego pierwszego w dorosłej piłce - skompletowałem, wykorzystując zamieszanie w polu karnym - opowiada gracz Gwarka.
O dziwo, zawodnik nie może być pewien miejsca w podstawowej jedenastce na kolejne spotkanie! - Przez cały okres przygotowawczy trenowałem z Victorią Chrościce i teraz jestem tylko rezerwowym. Do składu wracają zawodnicy po kontuzjach i będę musiał udowodnić szkoleniowcowi podczas treningów, że zasługuję na grę od pierwszej minuty - podkreśla Krupa.
Polecane