Był na testach pod Wawelem
31.01.2009
Występ Kamila Roczniaka w meczu z GKS-em Katowice można sformułować znanym przysłowiem - do trzech razy sztuka. Na początku spotkania 18-latek dwukrotnie próbował zaskoczyć Macieja Budkę. Najpierw zbyt słabo uderzał głową, później niedokładnie dołożył stopę po tym, jak przejął piłkę po błędzie defensywy rywala.
Akcją z 30 minuty objawił jednak spory talent. Wychowanek Polonii na pełnej szybkości pociągnął z piłką lewą stroną boiska, minął doświadczonego Marcina Krysińskiego i precyzyjnym strzałem z ostrego kąta umieścił futbolówkę w siatce. - Na treningach często zdarza mi się strzelać takie gole, w meczach już rzadziej - śmiał się napastnik.
Co ciekawe, niewiele brakowało, by Roczniak przygotowywał się do rundy wiosennej w Krakowie. - W grudniu minionego roku przebywałem na testach w Wiśle. Miałem okazję trenować z zespołem z Młodej Ekstraklasy - wyjaśnia dynamiczny zawodnik. Być może jego nazwisko trafiło do notesu trenera Adama Nawałki. Nie jest bowiem tajemnicą, że kilku graczy ekipy z Łazisk Górnych wpadło katowiczanom w oko.
Akcją z 30 minuty objawił jednak spory talent. Wychowanek Polonii na pełnej szybkości pociągnął z piłką lewą stroną boiska, minął doświadczonego Marcina Krysińskiego i precyzyjnym strzałem z ostrego kąta umieścił futbolówkę w siatce. - Na treningach często zdarza mi się strzelać takie gole, w meczach już rzadziej - śmiał się napastnik.
Co ciekawe, niewiele brakowało, by Roczniak przygotowywał się do rundy wiosennej w Krakowie. - W grudniu minionego roku przebywałem na testach w Wiśle. Miałem okazję trenować z zespołem z Młodej Ekstraklasy - wyjaśnia dynamiczny zawodnik. Być może jego nazwisko trafiło do notesu trenera Adama Nawałki. Nie jest bowiem tajemnicą, że kilku graczy ekipy z Łazisk Górnych wpadło katowiczanom w oko.
Polecane