Bolesne zderzenie Skry z IV-ligową rzeczywistością

13.08.2009
Debiut w IV lidze dla Skry okazał się niezwykle bolesny. Częstochowianie na własnym boisku przegrali aż 1-4 z Wyzwoleniem Chorzów. - Popełniliśmy mnóstwo błędów - ze smutkiem mówi Tomasz Musiał, trener beniaminka.
- Zawiedliśmy kibiców, którzy licznie stawili się na nasze spotkanie (pojawiło się ich aż 800 - przyp. red.). Inna sprawa, że nie graliśmy na własnym boisku, a na tej murawie, na której dane było nam wystąpić pojawiliśmy się dopiero po raz drugi - wyjaśnia szkoleniowiec Skry. - Musimy się jednak do niej przyzwyczaić, bo przecież zagościmy na niej na dłużej (z powodu remontu własnego obiektu, klub będzie rozgrywał swoje mecze przy ulicy Powstańców - przyp. red.).

Gdy już po pierwszej połowie Wyzwolenie prowadziło 3-0, było wiadome, że tego dnia Skra nie zdobędzie debiutanckiego punktu w IV lidze. - Popełnialiśmy koszmarne błędy. Nie wiem nawet w jaki sposób można by je wytłumaczyć. Na szczęście mam młody zespół i zawodnicy nie powinni zbyt długo rozpamiętywać tej porażki - przewiduje Musiał.

W kolejnym spotkaniu Skra zmierzy się w Katowicach z Górnikiem MK, który również zanotował porażkę w pierwszym meczu sezonu. - To nie będzie łatwa potyczka dla nas. Dopiero poznajemy wszystkie śląskie zespoły. W każdym razie jedziemy przynajmniej po jeden punkt. Nie możemy sobie pozwolić, by po dwóch kolejkach nadal nie mieć żadnej zdobyczy punktowej - zapowiada trener częstochowian.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również