Bohater BKS-u: Nie chciałem "wkręcać". Miała być tylko mocna piłka

04.05.2011
- W poprzednim meczu, z Leśnicą, myślałem, żeby spróbować "wkręcić". Przyznam się, że tym razem tak nie było. Chciałem zagrać mocną piłkę - mówił Tomasz Wawrzyniak, który strzelił gola bezpośrednio z rogu.
Tydzień temu w spotkaniu z LZS-em Leśnica, Wawrzyniak zagrał z rzutu rożnego mocno podkręconą piłkę, która wpadłaby do bramki przy bliższym słupku, gdyby nie świetna interwencja bramkarza Tomasza Kasprzika. We wtorkowym meczu na szczycie z Oderką Opolę, zawodnik BKS-u Stal Bielsko-Biała pojawił się na boisku po przerwie. Miał zmienić bezbramkowy rezultat, ale chyba nikt nie spodziewał się, że uczyni to w tak niesamowity sposób.

Z tego samego narożnika, co tydzień wcześniej mocno dośrodkował. Zagranie nie było tak perfekcyjne, jak tydzień temu, jednak tym razem nie popisał się bramkarz, co pozwoliło bielszczanom odnieść cenne zwycięstwo. - Udało mi się, szczęście dopisało. Zazwyczaj na treningach nie ćwiczę takich strzałów i staram się po prostu zagrać mocną piłkę w pole karne. Myślę, że bramkarz miał ciężkie zadanie, bo ja próbowałem podkręcić jak najmocniej, podciąć futbolówkę, więc on nie mógł łapać, tylko wybijać. Zrobił to niefortunnie i wpadło - cieszył się Wawrzyniak.

22-latek ze Stargardu Szczecińskiego przyznał jednak, że tym razem jego intencją nie było strzelenie gola. - W meczu z Leśnicą pojawiła mi się taka myśl, żeby "wkręcić". Teraz chodziło po prostu o dobrą piłkę, przyznam się szczerze - zakończył.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również