BKS Stal - GKS Jastrzębie 1-1. Trafiali tylko karne
30.07.2014
Spotkanie na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej rozegrano awansem z 2. kolejki, co ma związek z niedzielnym meczem Podbeskidzia na tym samym obiekcie. Wielkiego widowiska nie oglądaliśmy. Z początku zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy dwukrotnie za sprawą Łukasza Mieszczaka mogli objąć prowadzenie. Co się jednak odwlecze, to... W 22. minucie w polu karnym sfaulowany został Przemysław Brychlik. Arbiter wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki, skąd golkipera Mateusza Deege zmylił kapitan BKS-u, Damian Zdolski. Zanosiło się, że gol ten jeszcze bardziej ożywi poczynania podopiecznych trenera Rafała Góraka, tymczasem groźne sytuacje zaczęli stwarzać jastrzębianie. Najlepszą miał w 41. minucie Kamil Jadach, który przegrał pojedynek z Krzysztofem Kozikiem.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy potyczki, gdyby w 48. minucie Filip Wiśniewski wykorzystał „setkę” po zagraniu Luke Uzomy. Beniaminek z Jastrzębia zareagował wyśmienicie. Tym razem błąd przytrafił się bielskiej defensywie, z czego goście skorzystali. Wyrównanie autorstwa Wojciecha Caniboła to następstwo „jedenastki” dla GKS-u. Do końca potyczki obie drużyny stworzyły sobie po jednej bramkowej szansie, ale wynik zmianie nie uległ, a remis uznać można za sprawiedliwy z przebiegu środowej batalii.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy potyczki, gdyby w 48. minucie Filip Wiśniewski wykorzystał „setkę” po zagraniu Luke Uzomy. Beniaminek z Jastrzębia zareagował wyśmienicie. Tym razem błąd przytrafił się bielskiej defensywie, z czego goście skorzystali. Wyrównanie autorstwa Wojciecha Caniboła to następstwo „jedenastki” dla GKS-u. Do końca potyczki obie drużyny stworzyły sobie po jednej bramkowej szansie, ale wynik zmianie nie uległ, a remis uznać można za sprawiedliwy z przebiegu środowej batalii.
Polecane