BKS - Skałka 0-0. Jaki sezon, takie derby...

02.06.2012
BKS Stal Bielsko-Biała pożegnał trenera Marka Mandlę, Skałka Żabnica rozegrała swój przedostatni wyjazdowy mecz w historii występów w III lidze. Tyle można o tym spotkaniu napisać, bo na boisku nic się nie działo.
Wydarzenie
Przed meczem gospodarze pożegnali Marka Mandlę, który przez pięć lat prowadził zespół BKS-u. Za cały ten udany czas podziękowali mu pracownicy klubu, kapitan Łukasz Antczak oraz Ryszard Radwan, naczelnik Wydziału Kultury Fizycznej i Sportu Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Bohater
Marek Mandla. To z nim było związane najważniejsze wydarzenie tego meczu i tylko dlatego to spotkanie może zostać zapamiętane. Z zawodników obu drużyn nikt ani trochę nie wyróżniał się na tle tej beznadziei.

Rozczarowanie
Postawa obu drużyn. Skałka zakończyła wiosnę bez zwycięstwa na wyjeździe, BKS wygrał u siebie tylko raz, na inaugurację. Bezbramkowy remis można więc uznać za logiczny wynik. Nielogiczne było natomiast to, że gracze obu drużyn z uporem maniaków próbowali przerzutów na drugą stronę boiska. Zazwyczaj te długie podania im nie wychodziły, a jak już wyszły, to partnerzy i tak nie potrafili opanować piłki...

Co ciekawego
- Debiutujący przed własną publicznością nowy trener Jan Furlepa musiał się sporo nagimnastykować przy wybieraniu składu. Wszystko przez żółte kartki, które wykluczyły Łukasza Antczaka, Tomasza Wawrzyniaka czy Dariusza Ruckiego I. W ataku - w przeciwieństwie do poprzednika - wystawił dwóch napastników.

- W składzie bielszczan wystąpił Dariusz Rucki II, który grał niegdyś w Żabnicy. Tym razem z konieczności zagrał jednak na... lewej obronie.

- Na dziesięć minut przed końcem meczu mogła paść niezwykle kuriozalna bramka. Jaroslav Szteiniger, bramkarz Skałki, wyszedł poza pole karne, by wybić wolejem kozłującą piłkę. Uderzył tak nieudolnie, że... kopnął za siebie, w stronę swojej bramki. Szczęśliwie dla żabniczan, nie trafił.

- Oba zespoły miały dziś niekompletne ławki rezerwowych. Trener BKS-u miał do dyspozycji tylko 15 graczy, szkoleniowiec Skałki jednego więcej.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również