BKS - Przyszłość 0-1. Hit dla Rogowa, Biała pierwszy raz zdobyta!

01.05.2013
Pierwsza porażka BKS-u Stal Bielsko-Biała przed własną publicznością w tym sezonie. Przyszłość nie mogła wygrać na wyjazdach od października, ale dziś się udało i wraca na pozycję lidera.
Wydarzenie
Przyszłość bardzo dobrze weszła w drugą połowę i po strzałach Szymona Ciuberka oraz Roberta Żbikowskiego mogła objąć prowadzenie. Udało się to w 49. minucie. Sebastian Markiewicz dobrze dograł z rzutu rożnego na dalszy słupek, a tam rosły Marcin Pontus poradził sobie z obrońcami i z bliska wpakował piłkę głową do siatki.

Bohater
Kamil Benauer. Skrzydłowy Przyszłości w pierwszej połowie - podobnie jak cała drużyna - nie zachwycał. Po przerwie był jednak głównym motorem napędowym dobrze grających gości. Gdyby jego koledzy wykazali się większą skutecznością, miałby na koncie kilka asyst. Mariusz Mikoda nie radził sobie z szybkim i błyskotliwie grającym filigranowym skrzydłowym.

Rozczarowanie
Maksymilian Wojtasik. Słusznie uchodzi za jednego z najzdolniejszych piłkarzy wypożyczonych z Podbeskidzia do BKS-u. W sparingach prezentuje się jak gwiazda ligi. Na treningach jest jeszcze lepszy. W meczach, owszem, pokazuje szybkość i nieprzeciętną techniką, ale jego skuteczność jest po prostu haniebna. 20-latek, grający w większości meczów, mający rewelacyjne sytuacje, nie zdobył jeszcze w tym sezonie gola. Dziś miał dwie kolejne znakomite okazje - na objęcie prowadzenia, a później na wyrównanie. Obie - tradycyjnie - zmarnował.

Co ciekawego
- W 90. minucie Pontus przelobował bramkarza Stali, ale sprzed linii bramkowej piłkę wybił Damian Zdolski.

- Rzadkiej sztuki udało się dokonać w 57. minucie Ciuberkowi. Po idealnym dograniu Kamila Benauera, pomocnik rogowian znalazł się na piątym metrze na wprost bramki, kompletnie niepilnowany. Trafił jednak w Krzysztofa Kozika.

- BKS przegrał na własnym boisku po raz pierwszy w tym sezonie. Z kolei Przyszłość wygrała na wyjeździe po raz pierwszy od październik zeszłego roku.

- Trener Tomasz Sosna był zmuszony do dokonania dwóch zmian. Już w 25. minucie, po starciu z Łukaszem Antczakiem, z boiska musiał zejść Arkadiusz Lalko. Za to na zejście bramkarza Piotra Pasia zanosiło się już długo. Doświadczony golkiper miał problemy z ręką i wydawało się, że nie wyjdzie na drugą połowę. Wyszedł, jednak szybko zderzył się z Marcinem Kocurem i zakończył udział w meczu.

- Przed meczem pamiątkowy puchar od klubu otrzymał Łukasz Antczak, kapitan Stali, który w meczu ze Swornicą Czarnowąsy zaliczył 150. występ w barwach BKS-u. Dziś grał po raz 154.

- W końcówce spotkania na boisku pojawił się Michał Warchał, dla którego był to debiut w zespole BKS-u.

- Spotkanie na żywo oglądali Grzegorz Więzik, dyrektor sportowy Podbeskidzia oraz Wojciech Borecki, prezes "Górali", a także Marek Mandla, szkoleniowiec Polonii Łaziska Górne. - Oglądam postępy w budowie stadionu - żartował.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również