BKS - Oderka 1-0. Stal strzeliła gola bezpośrednio z... rożnego

03.05.2011
Ważne zwycięstwo BKS-u Stal Bielsko-Biała! Bielszczanie w meczu na szczycie ograli Oderkę Opolę i zachowali kontakt z czołówką. Ozdobą marnego spotkania był cudowny zwycięski gol.
Zdarzenie
Rzut rożny dla BKS-u w 73. minucie. Do piłki ustawionej w lewym narożniku boiska podszedł wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Tomasz Wawrzyniak. Pomocnik Stali zagrał prawą nogą dochodzącą podkręconą piłkę do bramki. Gola jednak by nie było, gdyby nie fatalne zachowanie bramkarza. Damian Rozmus nie złapał, ani nie wybił śliskiej futbolówki, którą miał na rękach i pozwolił Wawrzyniakowi cieszyć się z wyjątkowego gola, a bielszczanom z ważnych trzech punktów, dających utrzymanie kontaktu z czołówką.

Bohater
Tomasz Wawrzyniak zdobył jedynego gola w meczu, w dodatku wyjątkowej urody. To jednak nie może być przypadek, bowiem już w zeszłotygodniowym spotkaniu z LZS-em Leśnica pomocnik Stali był bardzo bliski trafienia w ten sam sposób.

Antybohater
Damian Rozmus. To był typowy mecz na remis i żadna z drużyn nie mogłaby czuć się skrzywdzona takim wynikiem. O zwycięstwie bielszczan przesądził fatalny błąd bramkarza Oderki na 17 minut przed końcem spotkania. Rozmus niefortunnie interweniował po rzucie rożnym Tomasza Wawrzyniaka i dał sobie strzelić kompromitującego, bardzo ważnego gola. W końcówce starcia ponownie minął się z piłką, ale uratowali go obrońcy.

Co ciekawego
-
W zespole Oderki wystąpiło dwóch piłkarzy, którzy bardzo dobrze znają bielski stadion. Adrian Pajączkowski i Łukasz Ganowicz grali bowiem w innym klubie z Bielska-Białej - Podbeskidziu.

- Trener BKS-u Marek Mandla zdecydował się na roszadę w bramce. Regularnie broniącego Mateusza Rosoła zastąpił Rafał Zieliński, który nie miał zbyt wiele do roboty.

- W pierwszej połowie bielszczanie zdobyli dwa gole, których nie uznał sędzia. Najpierw w akcji, w której królował przypadek, Marcin Rejmanowski za pierwszym razem nie trafił w piłkę, za drugim mocno nastrzelił kolegę z drużyny, który wbił piłkę do siatki ze spalonego. Chwilę później ten sam Rejmanowski wykorzystał sytuację sam na sam, jednak ponownie interweniował boczny arbiter. Kiedy za trzecim razem sędzia znów podniósł chorągiewkę Rejmanowski się zdenerwował, strzelił po gwizdku i... dostał żółtą kartkę.

- Oderka dążyła do zmiany wyniku, wystawiając na ostatnie 10 minut w ataku... dwóch środkowych obrońców - Ganowicza i Bartosza Brzozowskiego. Dodajmy, że trener Dariusz Kaniuka wcześniej zdjął z boiska Adama Setlę, napastnika i najlepszego strzelca opolan. Ciekawy sposób... W tym szaleństwie była jednak metoda, bowiem Ganowicz w ostatniej minucie trafił w poprzeczkę.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również