BKS - Leśnica 0-1. Własny stadion znów przestał być atutem
27.04.2011
Zdarzenie
Na 10 minut przed końcem, Leśnica, która wcale nie była w tym meczu lepsza, zdobyła jedynego gola. Mateusz Rosół, bramkarz BKS-u, wypuścił piłkę po dośrodkowaniu. Obrońcy wybili na rzut rożny, ale jak się okazało, wcale nie uratowali zespołu przed utratą bramki. Nie pokryli bowiem Michała Bachora, który niepilnowany w polu bramkowym, uderzył głową pod poprzeczkę.
Bohater
Ciężko go wskazać w tym, mimo wszystko, mizernym spotkaniu na szczycie III ligi. Najbardziej wyróżnił się jednak Tomasz Kasprzik, bramkarz gości z Leśnicy. 18-latek, na pozycji zarezerwowanej zazwyczaj dla rutyniarzy, grał bardzo pewnie, a w kilku sytuacjach, zwłaszcza w pierwszej połowie, ratował zespół z Opolszczyzny przed utratą bramki. Kiedy już nie miał szans na interwencję, uratował go słupek.
Antybohater
Tomasz Wawrzyniak. Trzeba od razu zastrzec, że zawodnik BKS-u wcale nie grał źle. Był od początku bardzo aktywny, ale gdyby nie jego nieskuteczność, bielszczanie na pewno osiągnęliby lepszy rezultat.
W pierwszej połowie mógł zdobyć bramki po rzucie rożnym i wolnym, ale za każdym razem niewiele zabrakło. W międzyczasie trafił też w słupek.
Co ciekawego
- Wawrzyniak był bliski zdobycia gola sezonu. W pierwszych minutach meczu zagrał z rzutu rożnego dochodzącą piłkę, ale tak ją podkręcił, że wydawało się, iż ta wpadnie do bramki tuż przy krótkim słupku. W ostatniej chwili interweniował jednak bramkarz.
- Bramkarz i lewoskrzydłowy to ponoć najbardziej szalone osoby w każdej drużynie. Coś w tym musi być, bowiem Mateusz Rosół w końcówce spotkania zaczął się kiwać przed polem karnym z Michałem Gładkowskim, napastnikiem Leśnicy. Nie pokazał jednak nadzwyczajnych umiejętności technicznych i gdyby nie nadbiegający obrońca, goście strzeliliby kuriozalnego gola.
- Kibice BKS-u skandowali "Chcemy awansu, BKS chcemy awansu". To apel tak do działaczy, jak i samych zawodników, jednak w tym roku nie ma już szans na jego realizację. Bielszczanie dali się przeskoczyć Leśnicy, która została, przynajmniej tymczasowo, wiceliderem.
- Leśniczanie zrewanżowali się bielszczanom za jesienną wstydliwą porażkę 1-3 na własnym stadionie. Natomiast BKS wiosną u siebie częściej traci punkty niż zwycięża. LZS jako druga drużyna po Myszkowie wywiózł z Rychlińskiego komplet punktów, Victoria Częstochowa wyjechała z jednym punktem. Przegrał tylko Orzeł Babienica/Psary.
Na 10 minut przed końcem, Leśnica, która wcale nie była w tym meczu lepsza, zdobyła jedynego gola. Mateusz Rosół, bramkarz BKS-u, wypuścił piłkę po dośrodkowaniu. Obrońcy wybili na rzut rożny, ale jak się okazało, wcale nie uratowali zespołu przed utratą bramki. Nie pokryli bowiem Michała Bachora, który niepilnowany w polu bramkowym, uderzył głową pod poprzeczkę.
Bohater
Ciężko go wskazać w tym, mimo wszystko, mizernym spotkaniu na szczycie III ligi. Najbardziej wyróżnił się jednak Tomasz Kasprzik, bramkarz gości z Leśnicy. 18-latek, na pozycji zarezerwowanej zazwyczaj dla rutyniarzy, grał bardzo pewnie, a w kilku sytuacjach, zwłaszcza w pierwszej połowie, ratował zespół z Opolszczyzny przed utratą bramki. Kiedy już nie miał szans na interwencję, uratował go słupek.
Antybohater
Tomasz Wawrzyniak. Trzeba od razu zastrzec, że zawodnik BKS-u wcale nie grał źle. Był od początku bardzo aktywny, ale gdyby nie jego nieskuteczność, bielszczanie na pewno osiągnęliby lepszy rezultat.
W pierwszej połowie mógł zdobyć bramki po rzucie rożnym i wolnym, ale za każdym razem niewiele zabrakło. W międzyczasie trafił też w słupek.
Co ciekawego
- Wawrzyniak był bliski zdobycia gola sezonu. W pierwszych minutach meczu zagrał z rzutu rożnego dochodzącą piłkę, ale tak ją podkręcił, że wydawało się, iż ta wpadnie do bramki tuż przy krótkim słupku. W ostatniej chwili interweniował jednak bramkarz.
- Bramkarz i lewoskrzydłowy to ponoć najbardziej szalone osoby w każdej drużynie. Coś w tym musi być, bowiem Mateusz Rosół w końcówce spotkania zaczął się kiwać przed polem karnym z Michałem Gładkowskim, napastnikiem Leśnicy. Nie pokazał jednak nadzwyczajnych umiejętności technicznych i gdyby nie nadbiegający obrońca, goście strzeliliby kuriozalnego gola.
- Kibice BKS-u skandowali "Chcemy awansu, BKS chcemy awansu". To apel tak do działaczy, jak i samych zawodników, jednak w tym roku nie ma już szans na jego realizację. Bielszczanie dali się przeskoczyć Leśnicy, która została, przynajmniej tymczasowo, wiceliderem.
- Leśniczanie zrewanżowali się bielszczanom za jesienną wstydliwą porażkę 1-3 na własnym stadionie. Natomiast BKS wiosną u siebie częściej traci punkty niż zwycięża. LZS jako druga drużyna po Myszkowie wywiózł z Rychlińskiego komplet punktów, Victoria Częstochowa wyjechała z jednym punktem. Przegrał tylko Orzeł Babienica/Psary.
Polecane