BKS - Łaziska 2-2. Nie z Markiem Mandlą te numery...

23.03.2013
BKS Stal po pierwszej połowie prowadził 2-0 i miał Polonię na widelcu. Powrót Marka Mandli na Rychlińskiego się jednak udał. Łaziszczanie wyrównali i pod wodzą byłego szkoleniowca bielszczan jeszcze nie przegrali.
Wydarzenie
Na 13 minut przed końcem meczu, Radosław Kaczmarczyk został powalony w polu karnym przez jednego z obrońców BKS-u. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na "wapno". Do piłki podszedł sam poszkodowany i spokojnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Krzysztofa Kozika, dając swojej drużynie remis.

Bohater
Michał Staszowski. Debiutant w zespole Polonii, wypożyczony z Ruchu Chorzów, przez cały mecz mądrze się ustawiał i dobrze przerywał akcje bielszczan. Goście zawdzięczają punkt jego interwencji z 82. minuty, gdy naprawił błąd Bartosza Gocyka i po strzale Dariusza Ruckiego wybił piłkę z linii bramkowej.

Rozczarowanie
Nonszalancja BKS-u. Stal była gospodarzem, prowadziła do przerwy 2-0 i miała przeciwnika na tacy. Mogła spokojnie rozegrać drugą połowę i jeszcze dobić przeciwnika. Miała zresztą ku temu okazje, jednak Maksymilian Wojtasik. Poprzez niesforne ustawienie przy rzucie rożnym, bialanie podali Polonii rękę, a 10 minut później wyciągnęli przeciwnika "spod wody", dając mu rzut karny. Taka działalność dobroczynna nie przystoi drużynie, która chce walczyć o czołowe miejsca.

Co ciekawego
- W 35. minucie padła pierwsza bramka wiosny w III lidze śląsko-opolskiej. Prosty błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy popełnili goście. Piłkę w okolicach narożnika boiska przejął Dariusz Rucki, który błyskawicznie dograł w pole karne do Marcina Kocura. Najlepszy strzelec ligi spokojnie przyjął sobie piłkę, ograł obrońcę i precyzyjnie uderzył w długi róg bramki Bartosza Gocyka.

- Tuż przed przerwą bialanie dołożyli drugą bramkę. Bezpośrednio z rzutu wolnego podyktowanego za faul na Adrianie Olszowskim, pięknie z ostrego kąta przymierzył Marcin Czaicki.

- W 67. minucie Polonia zdobyła kontaktową bramkę. Z rzutu rożnego dośrodkował Piotr Bryk, a głową do siatki trafił Karol Króliczek. Chwilę wcześniej ten sam zawodnik też trafił do siatki, ale wówczas faulowany był bramkarz BKS-u i sędzia nie uznał gola.

- Jeszcze w pierwszej połowie znakomitą okazję miał Kocur, który po podaniu od Przemysława Brychlika znalazł się sam na sam z Gocykiem. Bramkarz łaziszczan spisał się jednak znakomicie.

- Na trybunach pojawiła się mocna delegacja pozostałych bielskich klubów. Spotkanie oglądali m.in. Tomasz Świderski, asystent trenera Podbeskidzia oraz jego skaut Grzegorz Więzik i Robert Mioduszewski, były trener bramkarzy "Górali". Zauważyliśmy też Tomasza Górkiewicza, obrońcę Podbeskidzia i Dariusza Ruckiego I, defensora Rekordu.

- Dla Michała Sudy i trenera Marka Mandli dzisiejszy mecz był podróżą sentymentalną. Obaj niegdyś bronili barw Stali.

- W zespole Polonii zagrało trzech debiutantów - wypożyczeni z Ruchu Chorzów Michał Staszowski i Dominik Śmiałkowski oraz pozyskany czasowo z Górnika Zabrze Maciej Kiełtyka. Najlepiej spisał się ten pierwszy.

- Z kolei w drużynie Stali, po raz pierwszy wystąpili Krzysztof Kozik, Przemysław Brychlik i Damian Nowak.

- Jutro minie równo rok od kiedy zespół Marka Mandli ostatni raz wygrał w Bielsku-Białej. 24 marca 2012 BKS - prowadzony wówczas przez tego szkoleniowca - ograł Victorię Chróscice, a później remisował w pięciu kolejnych spotkaniach. Dziś nie udało się po raz szósty.

- Większość spotkań tej kolejki w III lidze została odwołana. Tymczasem przy Rychlińskiego - mimo mrozu i śniegu - murawa była idealnie przygotowana do gry.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również