BKS - Krasiejów 3-0. "Spodziewamy się pozostać liderem na dłużej"

11.09.2010
BKS Stal Bielsko-Biała odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu i awansował na pozycję lidera. Z kolei Krasiejów nadal jest ostatni w III lidze. - Niech się cieszą, że przegrali tylko 3-0 - mówi Bartosz Wojtków.
Napastnik bielszczan walnie przyczynił się do pierwszej bramki, która padła już po trzech minutach gry. Tomasz Wawrzyniak świetnie podał na wolne pole do Marcina Rejmanowskiego, ten dośrodkował wprost na nogę Wojtkowa, który huknął z woleja w poprzeczkę. Z dobitką pospieszył jednak Damian Zdolski i bez problemów umieścił piłkę w siatce. - W pierwszej połowie bardzo dobrze realizowaliśmy plan, który nakreślił nam trener. Graliśmy piłką, byliśmy ruchliwi, tworzyliśmy ładne akcje bokiem i to przyniosło efekty - chwali Wojciech Musiał, pomocnik BKS-u.

- Zagraliśmy bardzo słaby mecz, ale na razie nie jesteśmy w stanie rywalizować z drużynami z czołówki tabeli. Może fragmentami ta gra wyglądała nieźle, ale jak my, grając ze Stalą, dwa razy ratujemy piłkę przed wyjściem na aut, pozostawiamy ją na boisku i... dwa razy tracimy z tego bramkę, to nie mamy na co liczyć. To jest jakieś niepotrzebne, absolutnie niezrozumiałe kombinowanie - denerwuje się Mieczysław Agafon, trener krasiejowian. Sytuacje o których mówi były piłkarz.... Podbeskidzia miały już miejsce w drugiej połowie. Po wspomnianych kuriozalnych błędach obrony krasiejowa, najpierw swojego drugiego gola zdobył Zdolski, a na kilka minut przed końcem, po podaniu Wawrzyniaka, debiutanckiego gola w Stali strzelił 19-letni Tomasz Bydliński.

- Krasiejów nie był zbyt wymagającym przeciwnikiem, ale sprężyliśmy się i nawet rezerwowi pokazali, że potrafią bardzo dobrze grać. Trener widział, że nie byłem w optymalnej dyspozycji i na drugą połowę już nie wyszedłem. Cóż, chłopcy z ławki też muszą grać. Zresztą zmienił mnie Łukasz Witor, który chwilę później idealnie dograł piłkę przy bramce, a inny rezerwowy, Tomek Bydliński, również zdobył gola. To dobrze, że mamy mocną ławkę rezerwowych - zachwala Wojtków. Inne aspekty ucieszyły Wojciecha Musiała. - Trener zwracał nam uwagę, żebyśmy atakowali skrzydłami i... trzy gole padły właśnie po akcjach przeprowadzonych w ten sposób - mówi pomocnik.

Bielszczanie, po remisie Skałki Żabnica, awansowali na pozycję lidera. - Czy spodziewaliśmy się takiego początku? Spodziewamy się, że zostaniemy na pierwszym miejscu dłużej! - zapowiada Wojtków. Natomiast sytuacja KS-u Krasiejów jest nie do pozazdroszczenia - klub zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i ciężko liczyć na jakąś drastyczną poprawę. - Na to dlaczego tak jest składa się kilka czynników. Zawodnik ucieka nam z meczu do pracy za granicą. Inny piłkarz prosi o buty z metalowymi korkami, a dostaje albo gumowe, albo... żadne. W klubie nie ma na nic pieniędzy, a dwóch zawodników, którzy byli dziś w protokole, nie mogło grać, bo ktoś zabrał ich karty na mecz juniorków. Wymieniać dalej? - retorycznie pyta Agafon.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również