BKS - Bogdanowice 0-2. "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?!"
08.10.2011
Wydarzenie
W 5. minucie bogdanowiczanie na pewno chcieli, aby... mecz już się skończył. Wszystko dlatego, że Mateusz Balcer dobrze wyszedł do prostopadłego podania, uciekł Dariuszowi Ruckiemu i strzelił pomiędzy nogami interweniującego Rafała Zielińskiego. Od tego momentu goście mogli się bronić i czyhać tylko na kontry i stałe fragmenty gry.
Bohater
Konrad Rybak. 20-letni napastnik Startu grał osamotniony na szpicy i radził sobie bardzo dobrze. Wyprzedzał obrońców Stali, lub dawał się faulować. A co to są stałe fragmenty gry w wykonaniu Grzegorza Kaliciaka pokazała druga bramka. Były gracz Wisły Kraków kopnął piłkę z całej siły w pole karne, a Mateusz Krupa piętą zmienił jej tor lotu i zmylił Rafała Zielińskiego.
Rozczarowanie
W przypadku BKS-u - uniwersalne i od jakiegoś czasu niezmienne - postawa na własnym boisku. Bielszczanie na obcych boiskach potrafią jeszcze pokusić się o dobry wynik, ale przy Rychlińskiego kompletnie sobie nie radzą. A stadion, który w ekstraklasie uznawany jest za skansen, na warunki III ligi jest rarytasem. W dodatku wyposażony jest w niezwykle równą murawę. Może lepiej grałoby się na "kartoflisku"?
Co ciekawego
- Kibice Stali, którzy przez pierwszą godzinę w spokoju oglądali mecz, nie wytrzymali w 60. minucie. Potraktowali swoich piłkarzy okrzykami "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?!" i "BKS to my, a nie wy". A skoro pojawiają się takie hasła, to znak, że w klubie naprawdę nie dzieje się dobrze...
- "Mandla, pakuj się" - taki okrzyk można było również usłyszeć z trybun. Oczywiście, był to tylko pojedynczy - i chyba nieszczególnie przemyślany - głos anonimowego autora, jednak jego pojawienie się również jest symptomatyczne. Od kilku lat nikomu nie przyszłoby w ogóle do głowy powiedzieć na trenera BKS-u złego słowa.
- Grzegorz Kaliciak ma 36 lat, ale i tak był jednym z najlepszych na boisku. Dwukrotny mistrz Polski, nie dość, że ma odpowiednią technikę, to dobrze się ustawia i nie odstaje szybkościowo. Jakby tego było mało, zaliczył jeszcze asystę. To prawdziwy skarb Startu.
- Bogdanowiczanie odnieśli dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie. Wcześniej okazali się lepsi tylko od Startu Namysłów, który jest w tabeli jeszcze niżej od nich.
- BKS nie wygrał w Bielsku od 20 sierpnia. W ostatnich trzech meczach przy Rychlińskiego, zawodnicy Marka Mandli przegrywali minimum dwiema bramkami.
W 5. minucie bogdanowiczanie na pewno chcieli, aby... mecz już się skończył. Wszystko dlatego, że Mateusz Balcer dobrze wyszedł do prostopadłego podania, uciekł Dariuszowi Ruckiemu i strzelił pomiędzy nogami interweniującego Rafała Zielińskiego. Od tego momentu goście mogli się bronić i czyhać tylko na kontry i stałe fragmenty gry.
Bohater
Konrad Rybak. 20-letni napastnik Startu grał osamotniony na szpicy i radził sobie bardzo dobrze. Wyprzedzał obrońców Stali, lub dawał się faulować. A co to są stałe fragmenty gry w wykonaniu Grzegorza Kaliciaka pokazała druga bramka. Były gracz Wisły Kraków kopnął piłkę z całej siły w pole karne, a Mateusz Krupa piętą zmienił jej tor lotu i zmylił Rafała Zielińskiego.
Rozczarowanie
W przypadku BKS-u - uniwersalne i od jakiegoś czasu niezmienne - postawa na własnym boisku. Bielszczanie na obcych boiskach potrafią jeszcze pokusić się o dobry wynik, ale przy Rychlińskiego kompletnie sobie nie radzą. A stadion, który w ekstraklasie uznawany jest za skansen, na warunki III ligi jest rarytasem. W dodatku wyposażony jest w niezwykle równą murawę. Może lepiej grałoby się na "kartoflisku"?
Co ciekawego
- Kibice Stali, którzy przez pierwszą godzinę w spokoju oglądali mecz, nie wytrzymali w 60. minucie. Potraktowali swoich piłkarzy okrzykami "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?!" i "BKS to my, a nie wy". A skoro pojawiają się takie hasła, to znak, że w klubie naprawdę nie dzieje się dobrze...
- "Mandla, pakuj się" - taki okrzyk można było również usłyszeć z trybun. Oczywiście, był to tylko pojedynczy - i chyba nieszczególnie przemyślany - głos anonimowego autora, jednak jego pojawienie się również jest symptomatyczne. Od kilku lat nikomu nie przyszłoby w ogóle do głowy powiedzieć na trenera BKS-u złego słowa.
- Grzegorz Kaliciak ma 36 lat, ale i tak był jednym z najlepszych na boisku. Dwukrotny mistrz Polski, nie dość, że ma odpowiednią technikę, to dobrze się ustawia i nie odstaje szybkościowo. Jakby tego było mało, zaliczył jeszcze asystę. To prawdziwy skarb Startu.
- Bogdanowiczanie odnieśli dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie. Wcześniej okazali się lepsi tylko od Startu Namysłów, który jest w tabeli jeszcze niżej od nich.
- BKS nie wygrał w Bielsku od 20 sierpnia. W ostatnich trzech meczach przy Rychlińskiego, zawodnicy Marka Mandli przegrywali minimum dwiema bramkami.
Polecane