Bielszczanie nie śledzą wyników najgroźniejszego rywala

15.04.2009
- Ostatnio liczyliśmy, ile wynosi średnia wieku naszej kadry. Mniej więcej 23 lata. Niewiele, ale jesteśmy już gotowi na występy w II lidze - mówi Łukasz Antczak, kapitan BKS-u Stal Bielsko-Biała.
Efektowną wygraną czterema bramkami w meczu z Rajfelem Krasiejów piłkarze Marka Mandli zmazali plamę, jaką dali tydzień wcześniej, w starciu z Walką. - Każdy z nas był zdenerwowany niepowodzeniem z Zabrza. To był w naszym wykonaniu najgorszy mecz od pół roku - przyznaje Antczak. Weekendowy sukces sprawił, że zespół wrócił na pozycję wicelidera.

Zajmujący 3. lokatę LZS Leśnica traci do bielszczan jednak tylko jeden punkt. - Nie śledzimy ich wyników. Nie uważam też, by nasza bezpośrednia konfrontacja, która nastąpi na początku maja, miała zadecydować o tym, kto zakończy sezon w glorii wicemistrza. Możemy przecież wygrać z Leśnicą, a potem zanotować jakąś fatalną passę. W piłce niczego nie da się przewidzieć - zastrzega 34-latek. Nie zmienia to faktu, że w tym momencie to właśnie drużyna z Bielska-Białej wydaje się być faworytem rywalizacji z LZS-em.

Klub cały czas nie jest natomiast na tyle poukładany, by myśleć o grze w II lidze. - Inaczej jest pod względem sportowym. Biorąc pod uwagę tylko to, co na boisku, jesteśmy już gotowi na wyższą klasę rozgrywkową. Nawet w sytuacji, gdy nasza kadra jest jeszcze bardzo młoda. Liczyliśmy zresztą ostatnio w szatni średnią wieku zespołu. To mniej więcej 23 lata - dodaje Antczak. Doświadczenie, jakim dysponują Krystian Papatanasiu, Mariusz Gałgan czy on sam, tworzy w połączeniu z młodością mieszankę wybuchową.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również