Beniaminek z Częstochowy chce się wzbić tak wysoko jak Orzeł

27.06.2009
- Nie wiem, co nas czeka w nowym sezonie. W czasie poprzedniego nie miałem po prostu czasu podpatrywać zmagań III ligi. Nie widziałem żadnego jej meczu - przyznaje Artur Minkina, trener Victorii Częstochowa.
M.in. sparingiem z Polonią Bytom przygotowywać się do nowego sezonu będą gracze Victorii Częstochowa. - Taki mecz to dla chłopaków duża sprawa. Sprawdzimy, na jakim etapie jesteśmy i - siłą rzeczy - ile brakuje nam jeszcze do najlepszych - mówi Artur Minkina. Najbliższe gry kontrolne pokażą również wstępnie, czego spodziewać się po Victorii już w lidze.

Sam szkoleniowiec odpowiedzi na to pytanie nie zna. - Przede wszystkim trudno mi powiedzieć, co mogą nam przeciwstawić pozostali przedstawiciele stawki. W czasie sezonu nie miałem po prostu czasu podpatrywać ich poczynań. Nie byłem na żadnym spotkaniu tego poziomu rozgrywek - przyznaje opiekun ekipy spod Jasnej Góry. Jakie wyniki by go zatem zadowoliły?

- Twardo stąpamy po ziemi. Celem jest przede wszystkim utrzymanie. Świetnym osiągnięciem byłoby natomiast powtórzyć wyczyn Orła Babienica/Psary, który w minionych rozgrywkach - jako beniaminek - uplasował się na 6. miejscu - wskazuje Minkina, ale rolę "czarnego konia" rezerwuje raczej dla innej z drużyn, która do ligi dopiero co awansowała - Skałki Żabnica.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również