Beniaminek z Czańca poszukuje wzmocnień... "last minute"

29.07.2012
- Trzeba się przygotować na to, że w III lidze taka walka, jak w meczu z BKS-em Stal Bielsko-Biała, jest na porządku dziennym. Tam nie ma łatwych rywali - przestrzega Marcin Biskup, trener LKS-u Czaniec.
Na dwa tygodnie przed swoim absolutnym debiutem na szczeblu III ligi, beniaminek z Czańca rozegrał pucharowy mecz z BKS-em. - My się musimy tej III ligi nauczyć. To, co prezentowali w zakresie gry ofensywne IV-ligowi przeciwnicy, było zupełnie inne, niż to, co pokazał BKS. Tam przeciwne drużyny miały co najwyżej kilku zawodników kreujących grę, a tutaj trafiliśmy na rywala ogranego na tym szczeblu, który miał dobrze poukładaną grę i zaskoczył nas w ofensywie. Nie umieliśmy sobie z tym poradzić. Niby mieliśmy kilka sytuacji, ale wynik do przerwy - 0-3 - był rzeczywiście fatalny  - wspomina Biskup.

Po przerwie na uzupełnienie płynów, w jego zawodników wstąpiło jednak nowe życie. - Nic nie zapowiadało, że nawiążemy walkę. Dlatego chwała chłopakom, że się podnieśli. Jesteśmy w gruncie rzeczy zadowoleni, bo lepiej się uczyć w sparingach niż w lidze. A te błędy, które dziś popełniliśmy, powinny nam dać do myślenia. Trochę pokory na pewno się przyda - dodaje, nie narzekając na to, że jego zespół ostatecznie uległ 3-4.

Pomijając jednak te feralne pierwsze 20 minut, zespół z Czańca był dla Stali równorzędnym rywalem i wydaje się, że na III ligę jest przygotowany. - Ten mecz miał być dla nas taką próbą, wyznacznikiem tego, gdzie jesteśmy. Co innego sparing, a co innego spotkanie o jakąś stawkę, czyli potyczka pucharowa. Wyszło w tym meczu bardzo dużo rzeczy, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, które wymagają korekt. Mamy w końcu jeszcze dwa tygodnie treningów.  Myślę, że w sferze gry jesteśmy przygotowani. Trzeba się będzie jeszcze jednak przestawić mentalnie. Wchodzimy z IV ligi, tam dużo meczów wygrywaliśmy, a tu są inni przeciwnicy. Trzeba się przygotować, że w III lidze taka walka, jak teraz z BKS-em, będzie na porządku dziennym. Tam nie będzie łatwych rywali - przestrzega.

Mimo że start rozgrywek tuż tuż, w kadrze beniaminka może jeszcze dojść do jakichś zmian. - III liga to spore wyzwanie, a my dziś graliśmy tylko z... dwoma rezerwowymi. Mikrourazy i inne absencje pokazały, że z taką ilością graczy, jaką mamy, tej ligi nie obgramy. Jeśli będzie możliwość, żeby ktoś młody, perspektywiczny, nad którym będzie można popracować, do nas trafił, to może z niej skorzystamy. To by było takie "last minute", ale nie ukrywam, że przydałoby się - informuje były trener futsalowego Rekordu Bielsko-Biała.

Pozostaje jeszcze pytanie, o co beniaminek chce walczyć w nowym sezonie... - Celem priorytetowym jest utrzymanie i jego osiągnięcie będzie sukcesem - kończy Marcin Biskup.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również