Bełchatów - Górnik 0-2. Baran zachował się jak... junior
17.08.2013
Wydarzenie
Dał zwycięstwo w derbach z Piastem Gliwice, a teraz przyczynił się do awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski. Krzysztof Mączyński dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a niepilnowany Radosław Sobolewski wpakował piłkę do siatki, czym wyprowadził gości na prowadzenie. Do tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane.
Bohater
W zespole Górnika wystąpiło dzisiaj dwóch debiutantów. Zdecydowanie na plus można ocenić postawę Pavelsa Steinborsa, który w kilku sytuacjach uratował zabrzan od utraty gola. Już na samym początku obronił uderzenie głową z bliskiej odległości Szymona Sawali. Groźnie uderzali także Michał Mak i Andreja Prokić. Najładniejszą paradą bramkarz popisał się jednak po przerwie - gdy mocno z kilkunastu metrów strzelał Prokić.
Rozczarowanie
Bramka na początku drugiej połowy może załamać. Bełchatowianie jednak po utracie gola - jak przez całą pierwszą połowę - grali agresywnie i dążyli do strzelenia bramki. Tak było do momentu, gdy czerwoną kartkę ujrzał Grzegorz Baran, który w pierwszej połowie został ukarany żółtym kartonikiem za odkopnięcie piłki po gwizdku sędziego, a w drugą za faul na Sewerynie Gancarczyku. Po tym zdarzeniu z gospodarzy uszło powietrze.
Co ciekawego
- Gola na 2-0 zdobył drugi z debiutantów - Szymon Skrzypczak. Z lewej strony do Sergieja Mosznikowa dośrodkował Maciej Małkowski. Estończyk miał problemy z opanowaniem piłki, z czego skorzystał nowy napastnik zabrzan, który pewnym uderzeniem z kilku metrów ustalił wynik spotkania.
- Skrzypczak mógł się wpisać na listę strzelców już wcześniej. Po dośrodkowaniu Mączyńskiego, napastnik próbował uderzać "szczupakiem". Do kontaktu z piłką zabrakło niewiele.
- Później nie wykorzystał tego, że bramkarz odbił przed siebie piłkę po strzale Wojciecha Łuczaka. Skrzypczak uderzył głową z pięciu metrów - nad poprzeczką.
- Na początku drugiej połowy mecz został na kilka minut przerwany. Część kibiców Górnika przedostała się na sektory gospodarzy. Później ochrona użyła gazu, przez co piłkarze na chwilę udali się w okolice ławek rezerwowych.
- Pierwszy celny strzał Górnik oddał dopiero po pierwszej przerwie na uzupełnienie płynów. Paweł Olkowski zagrał do Małkowskiego, który oddał ładny strzał. W bramce dobrze spisał się Arkadiusz Malarz.
- W 70. minucie Gancarczyka zmienił Rafał Kosznik, były piłkarz GKS-u. Przez kibiców gospodarzy został "przywitany" gwizdami i wyzwiskami.
- Górnik zagrał w dość nietypowym zestawie kolorystycznym - w białych koszulkach, czerwonych spodenkach i białych getrach.
- Pierwszy raz w tym sezonie zagrał Łuczak, który ostatnio leczył kontuzję.
- Kibice Górnika wywiesili transparent, nawiązujący do I powstania śląskiego: "Wiara, wolność, przekonanie - Śląsk jest polski tak zostanie 16.08.1919".
Dał zwycięstwo w derbach z Piastem Gliwice, a teraz przyczynił się do awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski. Krzysztof Mączyński dobrze dośrodkował z rzutu rożnego, a niepilnowany Radosław Sobolewski wpakował piłkę do siatki, czym wyprowadził gości na prowadzenie. Do tego momentu spotkanie było bardzo wyrównane.
Bohater
W zespole Górnika wystąpiło dzisiaj dwóch debiutantów. Zdecydowanie na plus można ocenić postawę Pavelsa Steinborsa, który w kilku sytuacjach uratował zabrzan od utraty gola. Już na samym początku obronił uderzenie głową z bliskiej odległości Szymona Sawali. Groźnie uderzali także Michał Mak i Andreja Prokić. Najładniejszą paradą bramkarz popisał się jednak po przerwie - gdy mocno z kilkunastu metrów strzelał Prokić.
Rozczarowanie
Bramka na początku drugiej połowy może załamać. Bełchatowianie jednak po utracie gola - jak przez całą pierwszą połowę - grali agresywnie i dążyli do strzelenia bramki. Tak było do momentu, gdy czerwoną kartkę ujrzał Grzegorz Baran, który w pierwszej połowie został ukarany żółtym kartonikiem za odkopnięcie piłki po gwizdku sędziego, a w drugą za faul na Sewerynie Gancarczyku. Po tym zdarzeniu z gospodarzy uszło powietrze.
Co ciekawego
- Gola na 2-0 zdobył drugi z debiutantów - Szymon Skrzypczak. Z lewej strony do Sergieja Mosznikowa dośrodkował Maciej Małkowski. Estończyk miał problemy z opanowaniem piłki, z czego skorzystał nowy napastnik zabrzan, który pewnym uderzeniem z kilku metrów ustalił wynik spotkania.
- Skrzypczak mógł się wpisać na listę strzelców już wcześniej. Po dośrodkowaniu Mączyńskiego, napastnik próbował uderzać "szczupakiem". Do kontaktu z piłką zabrakło niewiele.
- Później nie wykorzystał tego, że bramkarz odbił przed siebie piłkę po strzale Wojciecha Łuczaka. Skrzypczak uderzył głową z pięciu metrów - nad poprzeczką.
- Na początku drugiej połowy mecz został na kilka minut przerwany. Część kibiców Górnika przedostała się na sektory gospodarzy. Później ochrona użyła gazu, przez co piłkarze na chwilę udali się w okolice ławek rezerwowych.
- Pierwszy celny strzał Górnik oddał dopiero po pierwszej przerwie na uzupełnienie płynów. Paweł Olkowski zagrał do Małkowskiego, który oddał ładny strzał. W bramce dobrze spisał się Arkadiusz Malarz.
- W 70. minucie Gancarczyka zmienił Rafał Kosznik, były piłkarz GKS-u. Przez kibiców gospodarzy został "przywitany" gwizdami i wyzwiskami.
- Górnik zagrał w dość nietypowym zestawie kolorystycznym - w białych koszulkach, czerwonych spodenkach i białych getrach.
- Pierwszy raz w tym sezonie zagrał Łuczak, który ostatnio leczył kontuzję.
- Kibice Górnika wywiesili transparent, nawiązujący do I powstania śląskiego: "Wiara, wolność, przekonanie - Śląsk jest polski tak zostanie 16.08.1919".
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów