"Badania wydolnościowe powinny być normą nawet w IV lidze!"

08.01.2010
Od środy badaniom wydolności tlenowej na katowickiej AWF poddawani są piłkarze BKS-u Stal Bielsko-Biała. Niestety, w śląskich klubach niższych szczebli taka praktyka to wyjątek.
Badania wydolnościowe Marek Mandla serwuje swoich drużynom już od kilkunastu lat. Przed każdym okresem przygotowawczym. Nie inaczej jest tej zimy. - Od środy do soboty chłopcy przechodzą badania wydolności tlenowej, w przyszłym tygodniu sprawdzać będziemy natomiast wydolność beztlenową - tłumaczy szkoleniowiec III-ligowego BKS-u Stal Bielsko-Biała.

I choć - zdaniem Mandli - wartość tego typu praktyk trudno wręcz przecenić, inni przykładu z niego raczej nie biorą. - Duży wpływ mają na to finanse. Nie jest to bowiem przedsięwzięcie tanie. Przeszkodą bywają też pewnie sami działacze, których ciężko przekonać do takich wydatków. Ale zapewniam, że warto ich namawiać. Uważam, że takie badania powinny być normą nie tylko w III, ale nawet i w IV lidze! - przekonuje Mandla. Kto wie, może kiedyś...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również