Awans zostawiają z boku

04.03.2009
- Nie może być tak, że po jednym niepowodzeniu chłopcy spuszczają głowy - mówi Paweł Sibik. Trener IV-ligowej Przyszłości Rogów widzi w psychice swoich zawodników spory problem.
Sparingowe wygrane LZS-em Leśnica i Rajfelem Krasiejów pokazują, że już teraz rogowianie byliby w stanie rywalizować w wyższej klasie. Zdecydowanie większe szanse na awans do IV ligi ma jednak Skałka Żabnica. - 7 punktów przewagi lidera to pokaźna zaliczka, dlatego temat awansu zostawiamy na razie z boku - przyznaje trener Paweł Sibik. Ewentualne 2. miejsce niczego jego drużynie nie daje, bo w regulaminie nie przewidziano baraży o wejście do III ligi.

Nie wszystko wydaje się być jednak stracone. Zwłaszcza, że na wiosnę Przyszłość podejmie zespół z Żabnicy na własnym terenie. - Przede wszystkim jednak musimy zacząć regularnie zwyciężać niżej notowane ekipy. To w starciach z takimi rywalami zdobywa się mistrzostwo. Tymczasem jesienią zdarzało się nam zbyt sporo wpadek. Mam tu na myśli porażkę z Concordią Knurów czy remisy z Rekordem Bielsko-Biała i Unią Racibórz - przypomina Sibik, wskazując zarazem, że problemem jego zawodników jest słaba psychika.

- To nasz największy mankament. Chłopcy muszą w końcu w siebie uwierzyć. Nie może być tak, że po jednym niepowodzeniu spuszczają głowy. Właśnie nad ich mentalnością pracuję ostatnio najwięcej - dodaje szkoleniowiec Przyszłości.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również