"Andrut" wciąż ma mieszkanie w Gliwicach. Planuje powrót na Śląsk?
27.04.2009
Andraszak jesienią bronił barw Piasta. W przerwie zimowej przeniósł się jednak do Świnoujścia. Niedzielne spotkanie Floty z GKS-em Katowice stało się więc dla niego okazją do odwiedzenia dobrze znanych mu terenów. Wycieczki nie może uznać jednak za udaną.
- GieKSa nie była zbyt gościnna. Przejechaliśmy całą Polskę po to, by wracać do domu z niczym - żałuje Andraszak, ale szybko przywołuje pozytywne momenty doświadczone na Śląsku. - Zarówno w Górniku, jak i Piaście czułem się bardzo dobrze. Atmosfera była przyjazna i z sentymentem powracam myślami do tamtych czasów - wspomina.
Szczególną sympatią darzy przede wszystkim gliwicki zespół. - To była moja pierwsza śląska drużyna. Wywalczyłem z nią awans do II ligi, a następnie do ekstraklasy. Niezapomniane chwile. Nie oznacza to, że w Górniku czułem się gorzej. Gdy zdołaliśmy się utrzymać w elicie, cieszyliśmy się tak jakbyśmy dopiero co wywalczyli mistrzostwo - uśmiecha się popularny "Andrut".
Pomocnik Floty nie wyklucza powrotu na południe Polski. - W Gliwicach mam mieszkanie. W każdej chwili mogę wrócić na "stare śmieci”. Czas pokaże, czy i kiedy to nastąpi. Jeżeli pojawiłaby się jakaś oferta, to na pewno wezmę ją pod uwagę - kończy były gracz "Piastunek".
- GieKSa nie była zbyt gościnna. Przejechaliśmy całą Polskę po to, by wracać do domu z niczym - żałuje Andraszak, ale szybko przywołuje pozytywne momenty doświadczone na Śląsku. - Zarówno w Górniku, jak i Piaście czułem się bardzo dobrze. Atmosfera była przyjazna i z sentymentem powracam myślami do tamtych czasów - wspomina.
Szczególną sympatią darzy przede wszystkim gliwicki zespół. - To była moja pierwsza śląska drużyna. Wywalczyłem z nią awans do II ligi, a następnie do ekstraklasy. Niezapomniane chwile. Nie oznacza to, że w Górniku czułem się gorzej. Gdy zdołaliśmy się utrzymać w elicie, cieszyliśmy się tak jakbyśmy dopiero co wywalczyli mistrzostwo - uśmiecha się popularny "Andrut".
Pomocnik Floty nie wyklucza powrotu na południe Polski. - W Gliwicach mam mieszkanie. W każdej chwili mogę wrócić na "stare śmieci”. Czas pokaże, czy i kiedy to nastąpi. Jeżeli pojawiłaby się jakaś oferta, to na pewno wezmę ją pod uwagę - kończy były gracz "Piastunek".
Polecane