Ambitny trener ma wprowadzić Sarmację do czołówki
12.09.2009
Następca Artura Szymkowskiego został Artur Mosna, który pracował ostatnio w Milenium Wojkowice, a wcześniej m.in. w LKS-ie Łąka. - Kandydatur było kilka, ale po ich przeanalizowaniu postanowiliśmy z zarządem zatrudnić właśnie tego szkoleniowca - mówi Dariusz Tokarski, prezes Sarmacji Będzin. - Szukaliśmy młodego, a jednocześnie już doświadczonego trenera. W te kryteria doskonale wpisał się właśnie Artur Mosna - dodaje.
- Kiedy otrzymałem propozycję pracy w Sarmacji, to długo się nie zastanawiałem. To bardzo dobrze poukładany klub, nie tylko pod względem organizacyjnym, ale i finansowym. Co więcej, w zespole jest sporo bardzo dobrych piłkarzy - zapewnia nowy szkoleniowiec. Mosna, zadebiutuje więc w roli pierwszego trenera już w najbliższą sobotę, gdy do Będzina przyjedzie KS Włodar Częstochowa, a to oznacza, że o punkty łatwo nie będzie. - Zespół jest przybity ostatnimi porażkami, a nasz najbliższy rywal to bardzo groźny przeciwnik. To niezwykle ważny mecz, bo wygrany z tego pojedynku ma szansę dołączyć do czołówki - wyjaśnia były opiekun Milenium. Jednocześnie już wie, od czego zacznie pracę w nowym miejscu. - Musimy poprawić organizację gry w obronie - podkreśla.
Sarmacja po pięciu kolejkach zgromadziła sześć punktów. Ten wynik pozwala jej plasować się w środku tabeli. - Nasze ambicje są wyższe. Chcemy być w czołówce i grać zarówno efektownie, jak i efektywnie. Wierzę, że entuzjazm trenera Mosny zostanie wykorzystany i przełoży się to na dobrą piłkę w naszym wykonaniu - mówi Tokarski. - Ambicje sportowe są wysokie, ale ja lubię wyzwania - zapewnia "nowa miotła" w Będzinie.
- Kiedy otrzymałem propozycję pracy w Sarmacji, to długo się nie zastanawiałem. To bardzo dobrze poukładany klub, nie tylko pod względem organizacyjnym, ale i finansowym. Co więcej, w zespole jest sporo bardzo dobrych piłkarzy - zapewnia nowy szkoleniowiec. Mosna, zadebiutuje więc w roli pierwszego trenera już w najbliższą sobotę, gdy do Będzina przyjedzie KS Włodar Częstochowa, a to oznacza, że o punkty łatwo nie będzie. - Zespół jest przybity ostatnimi porażkami, a nasz najbliższy rywal to bardzo groźny przeciwnik. To niezwykle ważny mecz, bo wygrany z tego pojedynku ma szansę dołączyć do czołówki - wyjaśnia były opiekun Milenium. Jednocześnie już wie, od czego zacznie pracę w nowym miejscu. - Musimy poprawić organizację gry w obronie - podkreśla.
Sarmacja po pięciu kolejkach zgromadziła sześć punktów. Ten wynik pozwala jej plasować się w środku tabeli. - Nasze ambicje są wyższe. Chcemy być w czołówce i grać zarówno efektownie, jak i efektywnie. Wierzę, że entuzjazm trenera Mosny zostanie wykorzystany i przełoży się to na dobrą piłkę w naszym wykonaniu - mówi Tokarski. - Ambicje sportowe są wysokie, ale ja lubię wyzwania - zapewnia "nowa miotła" w Będzinie.
Polecane