Akt oskarżenia przeciwko Królowi?! Piłkarz Podbeskidzia dementuje (akt.)

25.10.2012
Akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi Królowi i jego żonie Patrycji Mikule za zaśmiecanie ogrodu, wulgarne groźby i obnażanie się w miejscu publicznym został skierowany do sądu - donosi weszlo.com.
W tekście na portalu czytamy m.in. Awantury, krzyki, zakłócanie porządku w godzinach nocnych nie dawały spać sąsiadom, a kiedy sprawa zaczęła dotyczyć rocznego dziecka – wzięli sprawę w swoje ręce. – Sam mam dzieci i wiem mniej więcej, w jaki sposób one płaczą. Jeśli słyszę o pierwszej w nocy jakiś olbrzymi huk, następnie dziecko zachodzące się płaczem i nagle cisza – to chyba coś jest nie tak – tłumaczy jeden z sąsiadów. – Jeśli ktoś przy otwartym balkonie krzyczy do niemowlaka „zamknij mordę gnoju!”, to aż strach pomyśleć, co byłoby dalej.

Sąsiedzi Króla mieli wezwać policjantów i od tego czasu zaczęło się ponoć prawdziwe piekło. Od wychodzenia na balkon, ściągania majtek i sikania do ogrodu, poprzez wywalanie w to samo miejsce wszystkich pieluch, aż po notoryczne groźby i wyzwiska. Jednemu z mieszkańców obiecał nawet, że – cytujemy - zadzwoni po kolegów, zawiezie do lasu i zapierdoli tam kijem baseballowym. Do wojny włączyła się nawet jego żona, która odsłoniła przed jedną z sąsiadek biust, wykrzykując przy okazji, że „to wszystko z zazdrości, kurwo” - dodaje weszlo.com.

Zdaniem portalu, Król miał odbyć w tej sprawie dyscyplinującą rozmowę z władzami klubu, jednak ta ponoć nie dała żadnego efektu.

Zadzwoniliśmy do samego zawodnika, by poznać jego zdanie na ten temat. - Nie wiem skąd się to bierze. To musiał być ich kolejny wymysł. Na weszło.com zawsze źle o mnie piszą i nie dziwię się, że znów wymyślili kolejne głupoty na mój temat, żeby tylko mi ubliżyć, bo to już nie jest pierwszy raz. Tam pojawiają się jakieś rzeczy nie z tej ziemi. Ta strona jest bardzo śmieszna. Cokolwiek by tam o mnie nie napisali - nic mnie już nie zdziwi - komentuje lewy obrońca Podbeskidzia.

Działacze klubu potwierdzają natomiast, że problem Króla z sąsiadami istnieje. - Sprawa nie jest nam obca. Dostaliśmy w tej sprawie pismo i sami też wysyłaliśmy. Odbyły się rzeczywiście rozmowy z samym piłkarzem. Klub nie chce się jednak w to angażować i rozstrzygać, kto ma rację w tym sporze - mówi Marcin Nikiel, rzecznik prasowy Podbeskidzia Bielsko-Biała.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również