A jeszcze wczoraj tworzyli śląski sport... Wspomnienie tych, którzy odeszli

01.11.2013
Jeszcze wczoraj tworzyli historię śląskiego sportu, dawali radość kibicom, bądź wychowywali kolejne pokolenia sportowców. Dziś już ich z nami nie ma. Wspominamy postacie, które zabrał rok 2013...
Antoni Juroszek
Bardzo bolesna informacja dotarła siódmego kwietnia. Wtedy - przy drodze w przysiółku Wojtosze w Istebnej - znaleziono ciało 15-letniego skoczka KS-u Wisła Ustronianka. Powodem śmierci było wychłodzenie organizmu.

Antoni mieszkał w Istebnej. Trenował w klubie KS Wisła Ustronianka. W ostatnim swoim sezonie zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej LOTOS Cup w skokach narciarskich i czternaste wśród kombinatorów norweskich (kategoria Junior C). W marcu tego roku, podczas Ogólnopolskich Spotkań UKS-ów, czyli nieoficjalnych mistrzostw Polski dzieci, zdobył srebrny medal w skokach narciarskich (kategoria Junior C).

Jerzy Wyrobek

Dwudziestego szóstego marca zmarł Jerzy Wyrobek - legendarny trener i piłkarz Ruchu Chorzów. Miał sześćdziesiąt trzy lata.

Jako szkoleniowiec prowadził on również inne śląskie kluby: Odrę Wodzisław, GKS Jastrzębie czy Zagłębie Sosnowiec.

Trener Wyrobek w 1989 roku, wspólnie z Henrykiem Wieczorkiem, poprowadzili Ruch do czternastego i zarazem ostatniego ligowego triumfu "Niebieskich".

Henryk Dusza
Trzeciego czerwca zmarł Henryk Dusza - polski piłkarz, zdobywca tytułu Mistrza Polski w 1979, w barwach Ruchu Chorzów. Miał pięćdziesiąt osiem lat.

Był wychowankiem Ruchu Chorzów, w którego barwach występował od 1968 do 1974 i od 1976 do 1984, był także zawodnikiem Piasta Gliwice (1974/1975), Stali Stalowa Wola (1975/1976), AKS Niwka (1984-1987) oraz klubów polonijnych w USA. Jako zawodnik Ruchu Chorzów rozegrał w latach 1977-1982, w polskiej ekstraklasie 114 meczów, strzelając 4 gole.

Henryka Duszę wspominało wielu...

Krzysztof Warzycha
To fatalna wiadomość, chyba ostatnio jakaś klątwa ciąży nad Ruchem. Najpierw w tym roku odszedł Jurek Wyrobek, teraz poszedł za nim Heniek Dusza. Nigdy razem nie występowaliśmy na boisku, bo Heniek był starszy ode mnie, ale gdy przebywałem w Polsce, w Chorzowie, to prawie codziennie spotykaliśmy się na „Wolce” na kawie. To był superkolega. Nie palił, prowadził spokojny tryb życia. Nigdy też nie narzekał na zdrowie, w ogóle na nic nie narzekał. Szkoda, że tak wcześnie odszedł.
 
Tadeusz Małnowicz
Henia bardzo dobrze wspominam, bo był wspaniałym kolegą. Często razem siedzieliśmy na meczach Ruchu, w przerwach spotkaliśmy się w klubowej kawiarence,dyskutowali. Heniek trenował kiedyś w Ruchu mojego syna Tomka, a tej zimy chodziłem z moim wnukiem Kubusiem na lodowisko w Chorzowie, którym zawiadywał. Odszedł superczłowiek i to w wieku, w którym się nie umiera, a dopiero rozpoczyna życie. Pomyślałem więc sobie, że w niebie muszą niezłą „Niebieską” pakę montować, skoro zabierają nam z ziemi takich ludzi.
 
Roman Grzybowski
Ze zdumieniem przeczytałem, że Heniek rozegrał „tylko” 114 meczów w ekstraklasie w Ruchu. Wydawało mi się, że ma znacznie więcej, że grał znacznie dłużej. Ale to właśnie był cały Heniek. Zawsze skromny, zawsze pozytywnie nastawiony do świata, zawsze w drugim szeregu. Przyjaźnił się z Albinem Wirą, chyba na zasadzie przyciągania się przeciwności tak doskonale się rozumieli, bo Albin zawsze był lider, frontmenem zaś Heniek był człowiek wycofanym, jak na defensywnego pomocnika przystało.
 
Nigdy nie mówił źle o kimś, a jeśli już musiał skrytykować kogoś, to robił to w sposób oględny, by przypadkiem kogoś nie urazić. Mam same dobre wspomnienia o Heńku, który był człowiekiem bardzo serdecznym i otwartym. Miał też bardzo pozytywny stosunek do młodych piłkarzy. Pamiętam, że jak wchodziłem do pierwszej drużyny Ruchu, to przyjął mnie ciepło i bardzo mi pomógł.
 
Albin Wira
Z „Bobem” razem zaczynaliśmy przygodę w Ruchu i zaliczaliśmy poszczególne szczeble od trampakarzy, przez juniorów do pierwszej drużyny. To był przeporządny człowiek, można powiedzieć – dusza człowiek. Zawsze spokojny, nigdy się nie denerwował. Do dziś nie wiem, jak on to robił. Zawsze był też elegancki, świetnie ubrany w garnitur, krawat, płaszcz. No i ta nienaganna Boba fryzura, co chwilę poprawiana. Ostatni raz rozmawialiśmy po meczu z Legią, martwił się jak zawsze Ruchem. Miał przyjechać do nas do oldbojów Tychów, ale już nigdy nie dojedzie. Gdy usłyszałem wiadomość o jego śmierci, to mnie zmroziło. Jeszcze teraz nie potrafię zebrać myśli.

Emil Nikodemowicz
Trzeciego czerwca - w wieku osiemdziesięciu czterech lat - zmarł Emil Nikodemowicz, legendarny trener hokejowej Polonii i selekcjoner reprezentacji Polski.

Emil Nikodemowicz razem z bratem Tadeuszem byli głównymi architektami sukcesów hokejowej Polonii, z którą zdobyli sześć tytułów mistrza Polski. W 1985 roku Polonia zajęła piąte miejsce w turnieju finałowym Pucharu Europy. Był on także pierwszym trenerem reprezentacji, którą poprowadził m.in. na zimowych igrzyskach olimpijskich w Sarajewie.

Andrzej Nowak
Trzydziestego maja odszedł Andrzej Nowak - wówczas drugi trener HC GKS Katowice. Był reprezentantem Polski w hokeju na lodzie i brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w 1984.

Nowak był wychowankiem Podhala Nowy Targ. Grał też w Zagłębiu Sosnowiec. Funkcję drugiego trenera w GieKSie sprawował od 2012 roku. Miał pięćdziesiąt siedem lat.

Ryszard Skatuła
Trzynastego kwietnia - w nocy - zmarł Ryszard Skatuła, były prezes Przyszłości Rogów. Działacz odszedł w wieku pięćdziesięciu sześciu lat.

Skatuła był od dwa tysiące szóstego roku prezesem klubu. W czasie jego urzędowania, Przyszłość zanotowała największe sukcesy w historii - awans do III ligi śląsko-opolskiej i w niej mistrzostwo jesieni.

Mirosław Misiowiec
Dwudziestego szóstego marca odszedł - w wieku pięćdziesięciu sześciu lat - Mirosław Misiowiec. Był on piłkarzem m.in. Piasta Gliwice.

Dla śląskiego klubu rozegrał czternaście spotkań w II lidze, w których strzelił jedną bramkę.

Misiowiec reprezentował także barwy m.in. Stali Mielec, Motoru Lublin, Odry Opole czy Korony Kielce.

Franciszek Skiba
Dwudziestego drugiego marca zmarł Franciszek Skiba - postać ściśle związana z gliwickim Piastem. Były trener, piłkarz i działacz. Miał osiemdziesiąt lat.

Skiba zagrał dla Piasta w latach 60-tych 15 spotkaniach II-ligowych i 28 meczach w III lidze. Po zakończeniu kariery piłkarskiej dalej był związany z gliwickim klubem - trzykrotnie obejmował stanowisko trenera. Był także dyrektorem klubem.

Władysław Flak
W wieku siedemdziesięciu dwóch lat - siedemnastego stycznia - zmarł Władysław Flak - były zawodnik Rakowa Częstochowa
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również