Polacy byli konsekwentni, Polacy byli zabójczo skuteczni, Polacy - gdy brakowało umiejętności - znowu zostawiali kawał serca na boisku. Młodzieżówka Czesława Michniewicza sensacyjne bije rówieśników z Portugalii na ich boisku i może rezerwować bilety do Włoch na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy U21!
A jednak! Do młodzieży świat należy!
Przed własną publicznością przegrali w Zabrzu 0:1. Polacy w Chaves nie mieli niczego do stracenia, być może stąd wzięła się odwaga, z jaką rozpoczęli rewanżowe spotkanie o awans do Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Zanim zaskoczeni ich postawą Portugalczycy zareagowali, "Biało-Czerwoni" z nawiązką odrobili straty z Zabrza. Po rzucie rożnym Krystian Bielik wygrał walkę o górną piłkę z Diogo Jotą i sprawił, że dwumecz rozpoczął się... od nowa. W 8. minucie Sebastian Szymański zagrał w "szesnastkę" do Szymona Żurkowskiego. Pomocnik Górnika Zabrze ładnie utrzymał się przy piłce, dośrodkował, a rezultat podwyższył Dawid Kownacki. Mało? 25. minuta, Bartosz Kapustka posłał idealną piłkę w pole karne, tam nogę dołożył Sebastian Szymański i... było 3:0 dla Polaków!
Zszokowani gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na zagrożenie bramce Kamila Grabary. Trener Rui Jorge próbował reagować, pierwszej zmiany - Rafael Leao zastąpił na boisku Joao Carvalho - dokonał jeszcze przed przerwą. "Biało-Czerwoni" sprawiali jednak wrażenie prymusów, którzy na szóstkę odrobili domowe zadanie po pierwszym starciu obu zespołów na stadionie Górnika. Nie tylko neutralizowali ofensywne zakusy przeciwnika, ale też prostymi środkami przedostawali się na jego połowę i straszyli strzegącego dostępu do portugalskiej bramki Joela Pereirę. Gdyby nie jego golkipera gospodarzy po jednej z prób z dystansu autorstwa Żurkowskiego, obejrzelibyśmy z pewnością najpiękniejszego gola tego dwumeczu.
Po przerwie gospodarze przyspieszyli. Pierwszą dobrą okazję do zdobycia gola mieli w 47. minucie, kiedy uderzenie Andre Hoty z 10 metra obronił dobrze ustawiony Kamil Grabara. Chwilę później golkiper Liverpoolu wyciągnął się do piłki uderzonej z rzutu wolnego przez Diogo Goncalvesa. Portugalczycy wyraźnie podkręcili jednak tempo. W końcu w 53. minucie Goncalves dośrodkował w pole karne, gdzie miedzy obrońców wbiegł Diogo Jota i bez kłopotu wpakował piłkę głową do siatki byłego bramkarza chorzowskiego Ruchu.
Zaczęła się klasyczna "Obrona Częstochowy". Polacy zostali zmuszeni do cofnięcia się do w głębokie strefy obronne. Przestali grać w piłkę, ograniczali się tylko do jej wybijania. Przed utratą drugiego gola ratowały ich ofiarne interwencje obrońców, skuteczne parady Grabary, czy - jak w przypadku uderzenia Leao - słupek.
Polacy przetrwali największy kryzys, później nieco opanowali sytuację. Psuli co prawda okazje do kontrataków, ale przede wszystkim skutecznie odbierali rywalowi nadzieje na odrobienie strat z pierwszej połowy.
Ekipa trenera Czesława Michniewicza odnosi wielki sukces. Skazywani na porażkę w dwumeczu z Portugalczykami Polacy meldują się na Młodzieżowych Mistrzostwach Europy, które w przyszłym roku odbędą się na boiskach we Włoszech i San Marino. "Biało-Czerwoni" wciąż mają również szanse na awans do Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku!
Portugalia U21 - Polska U21 1:3 (0:3)
0:1 - Krystian Bielik 6'
0:2 - Dawid Kownacki 8'
0:3 - Sebastian Szymański 25'
1:3 - Diogo Jota 52'
Portugalia: Pereira - Goncalves, Leite, J. Fernandes, Ribeiro - G. Fernandes (69' Xadas), Eustaquio, Horta (77' Tavarez) - Carvalho (38' Leao), Jota, Felix. Trener: Rui Jorge.
Polska: Grabara - Gumny, Wieteska, Bielik, Pestka - Kapustka, Dziczek, Jagiełło (53' Michalak), Żurkowski, Szymański (69' Jóźwiak) - Kownacki (90' Świderski). Trener: Czesław Michniewicz.
Sędzia: Davide Massa (Włochy)
Żółte kartki: J. Fernandes, Eustaquio (Portugalia), Jagiełło, Kapustka, Dziczek (Polska)