Zgoda straciła aż dwie bramkarki. Jak sobie teraz poradzi?

02.03.2010
Piłkarki z Rudy Śląskiej sezon zasadniczy najpewniej zakończą na piątym miejscu i powoli mogą się szykować do meczów z "siódemką" z Gdyni. Problem w tym, że Zgoda ma jedną bramkarkę...
Jeszcze kilka tygodni temu sytuacja w rudzkiej drużynie była jasna: bramkarką numer jeden była Weronika Mieńko, którą w razie potrzeby zastępowała Katarzyna Łakomska. Latem do tej dwójki dołączyła 24-letnia Iwona Muszioł, która wcześniej była wypożyczona do Olkusza.

Muszioł na parkiecie pojawiała się sporadycznie, lecz w ostatnich tygodniach wszystko uległo zmianie. - Najpierw, ponad miesiąc temu, artroskopię kolana miała robioną Kasia Łakomska. Weronika Mieńko ten sam zabieg przeszła dwa tygodnie temu. Jej problemu nawarstwiały się już od dłuższego czasu. W końcu trzeba było zrobić ten zabieg, bo mogło to się skończyć poważniejszymi konsekwencjami - wyjaśnia Dariusz Olszewski, który w fazie play off liczy przede wszystkim na powrót Łakomskiej. - Mam nadzieję, że Kasię uda się wkrótce postawić na nogi. A Weronika, jeżeli w ogóle wróci do gry w tym sezonie, to tylko na dalszą część rozgrywek.

Podstawową bramkarką Zgody w spotkaniach rozstrzygających o awansie do czołowej czwórki będzie zatem mało doświadczona Muszioł. - Innych możliwości, by znaleźć bramkarkę do gry w tej chwili, nie ma. Trenuje z nami co prawda juniorka z naszego klubu, Patrycja Wróbel, i staramy się potwierdzić ją do gry, ale to jest dziewczyna, która może nam pomóc jedynie w treningu. Musimy po prostu w każdym spotkaniu pomagać Iwonie - przyznaje trener Zgody.

W tej sytuacji w Rudzie Śląskiej przydałaby się Dorota Krzymińska. Była zawodniczka Zgody latem bez żalu została pożegnana z klubem, w którym spędziła 19 lat, a w barwach drużyny z Olkusza w sobotnim meczu kilkakrotnie potwierdziła, że bramkarskiego fachu nie zapomniała.
autor: Tadeusz Danisz

Przeczytaj również