Zgoda - Łączpol 27-24
14.02.2009
Przed spotkaniem wyżej w tabeli notowane były gdynianki, które nad Zgodą miały trzy punkty przewagi. Pierwsze minuty pokazały, że trudno będzie ten dystans zniwelować. Łączpol objął prowadzenie, jednak rudzianki szybko się obudziły i po 10 minutach było już 9-5. Duża w tym
zasługa Joanny Wagi. Powołana do reprezentacji Polski szczypiornistka zdobyła w tym okresie cztery bramki. - Zaliczyła kolejne bardzo dobrze zawody - podsumował Przybylski.
Na równie duże pochwały zasłużyła druga kadrowiczka z rudzkiej ekipy, bramkarka Weronika Mieńko. W dużej mierze dzięki niej Zgoda na początku drugiej części spotkania odskoczyła rywalkom aż na sześć bramek (22-16). - Naszym problemem było to, że nie wykorzystywaliśmy sytuacji stuprocentowych. Inna sprawa, że rywalki bez Weroniki Mieńko by sobie nie poradziły - szkoleniowiec gości, Grzegorz Gościński, zarazem drugi trener reprezentacji, dostrzegł wysoką formę bramkarki Zgody.
W jego ekipie w końcowym fragmencie wyróżniła się natomiast Anna Musiał, która - zdobywając cztery bramki w trzy minuty - poderwała koleżanki do gry. Łączpol doprowadził do remisu i palpitacji serca miejscowych kibiców. - Nie wiem skąd się biorą u nas te przestoje. Może czułyśmy się już zbyt pewnie prowadząc tak wysoko. To chyba taka nasza tradycja, ale wreszcie z nią skończyć - mówiła po spotkaniu cicha bohaterka w rudzkiej ekipie, Weronika Mieńko, która bramkę opuściła tylko raz, na rzut karny.
W końcówce więcej sił zachowały rudzianki, które między innymi dzięki trafieniom Justyny Weselak, wygrały to spotkanie. - Fajny mecz zagrała Małgorzata Kucińska. Wystąpiła nie na swej nominalnej pozycji, czyli kołowej, a na rozegraniu. Zaprezentowała się jednak bardzo dobrze - przyznał Przybylski, jednocześnie dodając: Brawa należą się wszystkim dziewczynom!
zasługa Joanny Wagi. Powołana do reprezentacji Polski szczypiornistka zdobyła w tym okresie cztery bramki. - Zaliczyła kolejne bardzo dobrze zawody - podsumował Przybylski.
Na równie duże pochwały zasłużyła druga kadrowiczka z rudzkiej ekipy, bramkarka Weronika Mieńko. W dużej mierze dzięki niej Zgoda na początku drugiej części spotkania odskoczyła rywalkom aż na sześć bramek (22-16). - Naszym problemem było to, że nie wykorzystywaliśmy sytuacji stuprocentowych. Inna sprawa, że rywalki bez Weroniki Mieńko by sobie nie poradziły - szkoleniowiec gości, Grzegorz Gościński, zarazem drugi trener reprezentacji, dostrzegł wysoką formę bramkarki Zgody.
W jego ekipie w końcowym fragmencie wyróżniła się natomiast Anna Musiał, która - zdobywając cztery bramki w trzy minuty - poderwała koleżanki do gry. Łączpol doprowadził do remisu i palpitacji serca miejscowych kibiców. - Nie wiem skąd się biorą u nas te przestoje. Może czułyśmy się już zbyt pewnie prowadząc tak wysoko. To chyba taka nasza tradycja, ale wreszcie z nią skończyć - mówiła po spotkaniu cicha bohaterka w rudzkiej ekipie, Weronika Mieńko, która bramkę opuściła tylko raz, na rzut karny.
W końcówce więcej sił zachowały rudzianki, które między innymi dzięki trafieniom Justyny Weselak, wygrały to spotkanie. - Fajny mecz zagrała Małgorzata Kucińska. Wystąpiła nie na swej nominalnej pozycji, czyli kołowej, a na rozegraniu. Zaprezentowała się jednak bardzo dobrze - przyznał Przybylski, jednocześnie dodając: Brawa należą się wszystkim dziewczynom!
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych