Zawodnik NMC Powen Zabrze: Nie wyobrażam sobie przegranej
19.02.2013
Najskuteczniejszy zawodnik zabrzan przestrzega przed sobotnim spotkaniem z sąsiadem w tabeli. Szczypiorniści NMC Powen są już jednak wystarczająco rozdrażnieni po niedawnej porażce z Pogonią Szczecin. - Nastawialiśmy się w Szczecinie na ciężkie spotkanie i takie ono właśnie było. Rywale zagrali bardzo wysoko w obronie, szachowali ustawieniami, przechodząc z systemu 3+3 do indywidualnego wyłączania z gry Mariusza Jurasika. Patrząc na całe spotkanie uważam, że zagraliśmy całkiem nieźle. Zawaliliśmy jednak początek drugiej połowy i to nas kosztowało zwycięstwo - twierdzi.
- Traciliśmy bramki po kontrach i stratach, które wynikały z naszej nonszalancji w ataku. Czasem lepiej jest rozegrać dłuższą akcję i potem rzucić bramkę, niż po nerwowych 10-15 sekundach w prosty sposób stracić piłkę. Brakuje mi też lepszej komunikacji w zespole. Nie mam tu na myśli jakiejś wielkiej taktyki, ale to, żeby sobie częściej krzyknąć – ja wychodzę, ty zostań, ty przesuń, ja zamknę i tak dalej. Musimy złapać odpowiedni rytm gry i wiedzieć, że kolega obok nie zrobi niepotrzebnych dwóch kroków w tył, które zostawią nagle cztery metry niepokrytej przestrzeni i narobią nam kłopotów - dodaje Kuchczyński.
- Traciliśmy bramki po kontrach i stratach, które wynikały z naszej nonszalancji w ataku. Czasem lepiej jest rozegrać dłuższą akcję i potem rzucić bramkę, niż po nerwowych 10-15 sekundach w prosty sposób stracić piłkę. Brakuje mi też lepszej komunikacji w zespole. Nie mam tu na myśli jakiejś wielkiej taktyki, ale to, żeby sobie częściej krzyknąć – ja wychodzę, ty zostań, ty przesuń, ja zamknę i tak dalej. Musimy złapać odpowiedni rytm gry i wiedzieć, że kolega obok nie zrobi niepotrzebnych dwóch kroków w tył, które zostawią nagle cztery metry niepokrytej przestrzeni i narobią nam kłopotów - dodaje Kuchczyński.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych