Zabrzańska maszyna parowa będzie inspiracją dla szczypiornistów?
30.08.2009
Oficjalna prezentacja zespołu miała się rozpocząć o godzinie 17.30, jednak jako, że Górnik rozgrywał swoje spotkanie zaledwie dwie godziny wcześniej, dano czas kibicom piłkarskim i pani prezydent miasta Zabrze, Małgorzacie Mańce-Szulik, na dotarcie na miejsce. Cała impreza odbywała się w zabytkowym skansenie "Królowa Luiza", który znajduje się nieopodal hali szczypiornistów. Pierwszy na scenie pojawił się ten, bez którego zabrzańskiej piłki ręcznej mogłoby już nie być. - Po dwóch lata zmagań udało nam się w końcu wywalczyć upragniony awans do ekstraklasy. Teraz głęboko wierzymy w to, że unikniemy fazy play-out, czyli po prostu uda nam się utrzymać w lidze - podkreśla Bogdan Kmiecik, prezes klubu i firmy NMC, jednego ze sponsorów, który w ciężkim okresie postanowił wspomóc piłkarzy ręcznych.
Zabrzanie po pięciu latach wracają do ekstraklasy, a gdyby cofnąć się 20 lat do tyłu, wówczas wspomnienia są jeszcze milsze. To właśnie wtedy ówczesna Pogoń (dziś NMC Powen - przyp. red.) zdobywała pierwszy tytuł mistrzowski. Jednym z jej filarów był Marek Kąpa, obecnie II trener zespołu. - To z były bardzo miłe chwile. Nadal jestem związany z piłką ręczna, choć nie da się ukryć, że ta, znacznie ewoluowała. Teraz gra się zdecydowanie szybciej - wyjaśnia asystent szkoleniowca Roberta Nowakowskiego. - Kilka tygodni po wygraniu ligi urodził się także mój syn, który teraz kontynuuje tradycje (Lesław Kąpa również gra w zespole z Zabrza - przyp. red.) - dodaje.
Następnie, po kolei pojawiali się zawodnicy, a o każdym z nich opowiadał Dariusz Czernik, dziennikarz prasowy, który od wielu lat jest także spikerem w zabrzańskim klubie. Po jego anegdotach, licznie zgromadzona publiczność, często wybuchała gromkim śmiechem. Na zakończenie prezentacji piłkarze ręczni NMC Powen rozdali klubowe fotografie, a następnie z chęcią rozdawali autografy i pozowali do zdjęć z kibicami. Całą imprezę umilał swoimi występami zespół Faliński Band. Dodatkowo każdy z zebranych mógł obejrzeć pokaz... parowej maszyny wyciagowej z 1915 roku. Pozostaje mieć nadzieję, że miejscowi szczypiorniści wezmą przykład z prezentowanej przez ten zabytek formy i w równie szybkim tempie będą zdobywać ligowe punkty.
Zabrzanie po pięciu latach wracają do ekstraklasy, a gdyby cofnąć się 20 lat do tyłu, wówczas wspomnienia są jeszcze milsze. To właśnie wtedy ówczesna Pogoń (dziś NMC Powen - przyp. red.) zdobywała pierwszy tytuł mistrzowski. Jednym z jej filarów był Marek Kąpa, obecnie II trener zespołu. - To z były bardzo miłe chwile. Nadal jestem związany z piłką ręczna, choć nie da się ukryć, że ta, znacznie ewoluowała. Teraz gra się zdecydowanie szybciej - wyjaśnia asystent szkoleniowca Roberta Nowakowskiego. - Kilka tygodni po wygraniu ligi urodził się także mój syn, który teraz kontynuuje tradycje (Lesław Kąpa również gra w zespole z Zabrza - przyp. red.) - dodaje.
Następnie, po kolei pojawiali się zawodnicy, a o każdym z nich opowiadał Dariusz Czernik, dziennikarz prasowy, który od wielu lat jest także spikerem w zabrzańskim klubie. Po jego anegdotach, licznie zgromadzona publiczność, często wybuchała gromkim śmiechem. Na zakończenie prezentacji piłkarze ręczni NMC Powen rozdali klubowe fotografie, a następnie z chęcią rozdawali autografy i pozowali do zdjęć z kibicami. Całą imprezę umilał swoimi występami zespół Faliński Band. Dodatkowo każdy z zebranych mógł obejrzeć pokaz... parowej maszyny wyciagowej z 1915 roku. Pozostaje mieć nadzieję, że miejscowi szczypiorniści wezmą przykład z prezentowanej przez ten zabytek formy i w równie szybkim tempie będą zdobywać ligowe punkty.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych