Zabrzanie wyszli z krytycznej sytuacji. "To jedyny pozytyw z drugiej połowy"
24.03.2013
- Spotkanie miało dwa oblicza. Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu, to wszyscy doskonale widzieli. Nie najlepsza i zbyt asekurancka gra w obronie doprowadziła do tego, że rywal odskoczył nam i miał dużą przewagę. 22 stracone bramki w ciągu jednej połowy to zbyt dużo - powiedział Dariusz Bobrek, trener Zagłębia, który skutecznie wykorzystał przerwę spotkania.
W szatni lubinian doszło do męskiej rozmowy. I na efekty nie musieliśmy długo czekać. Zagłębie po wznowieniu spotkania zaczęło odrabiać straty. Dobrym pomysłem okazała się zmiana systemu gry w obronie - goście przeszli na płaskie 6-0 i zabrzanie długo nie znaleźć sposobu na defensywę "Miedziowych". - Postawiliśmy o wiele trudniejsze warunki. Udało nam się odrobić praktycznie całą stratę. Zabrakło jednak konsekwencji, trochę szczęścia i skuteczności. Gdybyśmy wykorzystywali grę w przewadze i nasze kontrataki, może udałoby się wyjść na prowadzenie - analizował Bobrek.
Trener gospodarzy był zaskoczony, że jego drużyna po zmianie systemu gry rywala grała gorzej. - Bo teoretycznie przy takiej obronie powinniśmy grać lepiej niż przy wysokiej defensywie, a było zupełnie odwrotnie - kręcił głową Cezary Winkler. - Chyba za szybko uwierzyliśmy, że spokojnie wygramy. To jest jednak ekstraklasa, tutaj nie ma słabych zespołów, które odpuszczą. Zagłębie pokazało charakter - docenił szkoleniowiec, który dopatrzył się w drugiej części gry pewnego pozytywu.
- Oprócz wygranej, cieszy to, że gdy sytuacja wydawała się krytyczna, zdołaliśmy opanować sytuację. Gdy wygrywa się ośmioma bramkami i przewaga zaczyna systematycznie topnieć, to w głowach zawodników pojawia się moment zamętu i niepokoju. Wytrzymaliśmy i to jest jedyny pozytyw z drugiej połowy - przyznał Winkler.
W szatni lubinian doszło do męskiej rozmowy. I na efekty nie musieliśmy długo czekać. Zagłębie po wznowieniu spotkania zaczęło odrabiać straty. Dobrym pomysłem okazała się zmiana systemu gry w obronie - goście przeszli na płaskie 6-0 i zabrzanie długo nie znaleźć sposobu na defensywę "Miedziowych". - Postawiliśmy o wiele trudniejsze warunki. Udało nam się odrobić praktycznie całą stratę. Zabrakło jednak konsekwencji, trochę szczęścia i skuteczności. Gdybyśmy wykorzystywali grę w przewadze i nasze kontrataki, może udałoby się wyjść na prowadzenie - analizował Bobrek.
Trener gospodarzy był zaskoczony, że jego drużyna po zmianie systemu gry rywala grała gorzej. - Bo teoretycznie przy takiej obronie powinniśmy grać lepiej niż przy wysokiej defensywie, a było zupełnie odwrotnie - kręcił głową Cezary Winkler. - Chyba za szybko uwierzyliśmy, że spokojnie wygramy. To jest jednak ekstraklasa, tutaj nie ma słabych zespołów, które odpuszczą. Zagłębie pokazało charakter - docenił szkoleniowiec, który dopatrzył się w drugiej części gry pewnego pozytywu.
- Oprócz wygranej, cieszy to, że gdy sytuacja wydawała się krytyczna, zdołaliśmy opanować sytuację. Gdy wygrywa się ośmioma bramkami i przewaga zaczyna systematycznie topnieć, to w głowach zawodników pojawia się moment zamętu i niepokoju. Wytrzymaliśmy i to jest jedyny pozytyw z drugiej połowy - przyznał Winkler.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych