Zabrzan czekają ostatnie szlify taktyczne przed startem ligi

27.08.2009
NMC Powen wygrał już tego lata sześć spotkań kontrolnych. - To jest tylko element przygotowawczy i nawet wygrywając 10 sparingów nie można powiedzieć, że w lidze też będzie nam dobrze szło - wyjaśnia Michał Szolc.
Zabrzanie tego lata na parkiet wychodzili siedem raz. Tylko raz, w pierwszym spotkaniu kontrolnym, doznali porażki z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. W pozostałych sparingach NMC Powen schodził z parkietu jako zwycięzca. Wyższość beniaminka ekstraklasy musieli kolejno uznawać: Stal Mielec (dwukrotnie), MTS Chrzanów, Olimpia Piekary Śląskie i Piotrkowianin (dwukrotnie). - To jest tylko element przygotowawczy i nawet wygrywając 10 przedsezonowych meczy nie można powiedzieć, że w lidze też będzie nam dobrze szło - wyjaśnia Michał Szolc, grający menedżer zespołu.

W najbliższą sobotę, drużyna Roberta Nowakowskiego zagra w turnieju w Halembie, gdzie na parkiet wyjdzie trzykrotnie, by zmierzyć się z gospodarzami, Olimpią Piekary Śląskie i BKS-em Bochnia. Dla zabrzan będą to ostatnie sprawdziany przed zbliżającym się wielkimi krokami startem ligi. Czy NMC Powen jest już gotowy, by rozpocząć sezon? - Na pewno już doszliśmy do odpowiedniego pułapu fizycznego. Jesteśmy już na boisku półtora miesiąca i w zasadzie szlifować już musimy tylko taktykę - zapewnia Szolc. - Nadal szwankuje też nasza gry w obronie w systemie 5-1 - dodaje.

- Martwią mnie jeszcze proste błędy techniczne. Złe podanie,brak dogrania na koło czy też niewykończenie akcji rzutem, to są pomyłki, które często kosztują zespół podwójnie. Bo raz, że nie trafiamy do siatki, to zazwyczaj idzie kontra i tracimy gola - podkreśla Nowakowski.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również