Bogna Dybul w tym roku nie będzie miała wakacji. - Jakoś to przeżyję - uśmiecha się zawodniczka powołana do reprezentacji Polski na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy.
Wychowanka Ruchu w kadrze. Dybul walczy o wyjazd na MME
03.06.2009
Wyjazd rodowitej chorzowianki na Węgry wcale nie jest jeszcze taki pewny. Na turniej, który odbędzie się w dniach 14-23 sierpnia, sztab szkoleniowy kadry zabierze tylko szesnaście zawodniczek. Pozostałe z nominowanych dwudziestu dwóch będą musiały obejść się smakiem. - Nie czuję się pewniakiem w tym gronie. Muszę się ostro przyłożyć, by załapać się do finałowej szesnastki. Nie widziałam w akcji moich bezpośrednich konkurentek i nie mam pojęcia na co je stać. Wiem jednak, że dam z siebie wszystko - zapewnia ambitna szczypiornistka, która w walce o wyjazd na MME może liczyć na wsparcie bliskich. - Rodzice wspierają mnie i podtrzymują na duchu w trudnych momentach. Po nominacji ucieszyli się i gratulowali - zdradziła Bogna, która pierwsze zgrupowanie przed sierpniowymi zawodami rozpoczyna już 6 czerwca.
W Szczyrku dwie piłkarki zostaną pozbawione złudzeń. Kolejne zawodniczki będą żegnać się z kadrą podczas następnych zgrupowań, aż do samego wyjazdu na Węgry. - Nie będę miała w tym roku wakacji. Trudno, jakoś to przeżyję. Trzeba poświęcić się sportowi i cieszę się bardzo, że dostałam szansę gry w reprezentacji młodzieżowej po kilkuletniej przerwie - dodaje Bogna Dybul, która uchodzi za jeden z największych chorzowskich talentów. Potwierdziła to w końcówce minionego sezonu, gdy wróciła do gry po przewlekłej kontuzji naderwania więzadła.
- Szkoda, że sezon tak szybko się skończył. Z trenerem Księżykiem złapaliśmy jako drużyna dobry kontakt. Młody szkoleniowiec potrafił od razu nas zrozumieć i do nas trafić - tłumaczy przyczyny metamorfozy. Jak sama mówi, na razie nigdzie się z Chorzowa nie wybiera, choć z pewnością gotowych wyłożyć pieniądze na jej transfer by nie brakowało. Zwłaszcza w przypadku udanego występu na Węgrzech. - Nic mi jednak na razie nie wiadomo, by ktoś był zainteresowany transakcją. Jestem wychowanką Ruchu i na razie zostaje w tym klubie - ucina temat stanowczo 19-letnia szczypiornistka.
W Szczyrku dwie piłkarki zostaną pozbawione złudzeń. Kolejne zawodniczki będą żegnać się z kadrą podczas następnych zgrupowań, aż do samego wyjazdu na Węgry. - Nie będę miała w tym roku wakacji. Trudno, jakoś to przeżyję. Trzeba poświęcić się sportowi i cieszę się bardzo, że dostałam szansę gry w reprezentacji młodzieżowej po kilkuletniej przerwie - dodaje Bogna Dybul, która uchodzi za jeden z największych chorzowskich talentów. Potwierdziła to w końcówce minionego sezonu, gdy wróciła do gry po przewlekłej kontuzji naderwania więzadła.
- Szkoda, że sezon tak szybko się skończył. Z trenerem Księżykiem złapaliśmy jako drużyna dobry kontakt. Młody szkoleniowiec potrafił od razu nas zrozumieć i do nas trafić - tłumaczy przyczyny metamorfozy. Jak sama mówi, na razie nigdzie się z Chorzowa nie wybiera, choć z pewnością gotowych wyłożyć pieniądze na jej transfer by nie brakowało. Zwłaszcza w przypadku udanego występu na Węgrzech. - Nic mi jednak na razie nie wiadomo, by ktoś był zainteresowany transakcją. Jestem wychowanką Ruchu i na razie zostaje w tym klubie - ucina temat stanowczo 19-letnia szczypiornistka.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych