Wielkie transfery w Zabrzu? "Są rozmowy bardziej i mniej zaawansowane"

25.03.2013
NMC Powen Zabrze zakończył sezon zasadniczy w czołówce tabeli PGNiG Ekstraligi piłkarzy ręcznych. W śląskim klubie myślą już o play-offach i wzmocnieniach składu na nowy sezon.
Udanie sezon zasadniczy PGNiG Ekstraligi zakończyła ekipa NMC Powenu Zabrze. Zespół Cezarego Winklera dzięki zwycięstwu nad KGHM Matraco Zagłębiem Lubin wykorzystał potknięcie MMTS-u Kwidzyń i rzutem na taśmę wskoczył na piątą lokatę w tabeli. W play offach zabrzanie zmierzą się z plasującą się oczko wyżej drużyną Azotów Puławy. - Chcemy pokusić się o niespodziankę i na poważnie powalczyć o awans do półfinałów. Na pewno nie jesteśmy zespołem od Azotów gorszym - przekonuje Mariusz Jurasik, rozgrywający NMC Powen.

Doświadczony zawodnik skupia się obecnie nie tylko na boiskowych celach, ale także coraz odważniej wciela się w rolę menadżera. Popularny "Józek" nie ukrywa, że nakłania obecnie kilku uznanych na rynku szczypiornistów do przeprowadzki do Zabrza. - Mogę im NMC polecać z czystym sumieniem. Organizacja w klubie jest na bardzo dobrym poziomie, a drużyna ma coraz większe ambicje. Rok temu było szóste miejsce, teraz jesteśmy w "5". Fajnie byłoby powalczyć o wyższe cele, być może nawet o podium - wskazuje były reprezentant Polski.

Jurasik nie chce zdradzić nazwisk kolegów, z którymi prowadzi rozmowy w imieniu zabrzańskiego klubu. - Są to zawodnicy, którzy wniosą do zespołu dodatkową jakość. Transfery mają sens tylko wówczas, gdy podnoszą potencjał drużyny. Czy są w tym gronie obecni reprezentanci Polski? Nie zaprzeczam - uśmiecha się lider zabrzańskiego zespołu.

Póki co jednak nie chce on zdradzić personaliów potencjalnych nabytków NMC Powen. - Tematów jest kilkanaście. Rozmawiałem na ten temat z wieloma chłopakami. Niektórzy skończyli sezon wyżej od nas, ale widzą, że w Zabrzu tworzy się fajna paka i chcieliby spróbować u nas swoich sił. Na nazwiska jest jednak jeszcze za wcześnie. Zresztą nie warto jest takich tematów rozdmuchiwać w mediach - wyjaśnia 35-latek.

Wiadomo jednak, że niektóre rozmowy prowadzone są oficjalnie, inne nieco mniej. - Są takie tematy, w których negocjacje wkroczyły już w zaawansowaną fazę i właściwie brakuje tylko położenia na stół umowy i złożenia pod nią podpisów. Są też takie, gdzie zagaduję do chłopaków przy piwku i trudno nazwać to rozmowami oficjalnymi. Nie wykluczam jednak, że i jedne, i drugie rozmowy przyniosą powodzenie. Na pewno w przyszłym sezonie w Zabrzu drużyna kadrowo będzie jeszcze silniejsza. Na to mogę dać swoje słowo - zapewnia Jurasik.

- Marzy nam się budowa stabilnego klubu, który w niedalekiej przyszłości mógłby bić się o najwyższe cele z Vive Kielce czy Wisłą Płock. Wiadomo, że nie zrobimy tego w pół roku. Rok to też za mało czasu. Budowa drużyny to proces bardzo złożony, ale przykład Kielc pokazuje, że warto być cierpliwym i jeść małą łyżeczką. Kto łapie się za wielką łychę, prędzej czy później się zakrztusi - puentuje gracz śląskiej ekipy.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również