Wicemistrz przestraszył się mistrza?

01.08.2009
Zaplanowany na sobotę sparing pomiędzy Unią, a AZS-em Wrocław nie doszedł do skutku. - Rywale powiadomili nas, że nie przyjadą z powodu braku... składu - mówi Remigiusz Trawiński, trener raciborzanek.
Po ośmiu latach hegemonii "Akademiczek” na polskich boiskach, w poprzednim sezonie Unia Racibórz zdołała wywalczyć tytuł mistrzowski. Dziś miało dojść do ponownej konfrontacji obu drużyn. Tym razem towarzyskiej. Niestety, ta się nie odbyła, a powód wydaje się prozaiczny. - Brak składu - taką informację otrzymałem od AZS-u, tłumaczy Trawiński. W związku z tym, zawodniczki otrzymały wolne.

- Jesteśmy prosto po obozie. Dziewczyny ciężko pracowały, także chwila odpoczynku dobrze im zrobi - przyznaje szkoleniowiec. Dzień na odsapnięcie przyda się szczególnie ósemce reprezentantek, które jutro w Pęcławiu rozpoczną zgrupowanie z kadrą przed kontrolnym spotkaniem z Holandią. Wśród powołanych znalazły się: Daria Antończyk, Anna Żelazko, Daria Kasperska, Hanna Konsek, Anna Sznyrowska, Agnieszka Winczo, Patrycja Wiśniewska oraz w ostatnim momencie dobrze spisująca się w przedsezonowych sparingach Unii - Agata Mańczyńska.

Grono kadrowiczek, które na co dzień grają w Raciborzu byłoby jeszcze większe, ale z zaproszenia selekcjonera, Roberta Góralczyka, zrezygnowała Agnieszka Karcz. - Pracuję w szkole, także ciężko byłoby pogodzić dwie funkcje, zawodniczki i nauczycielki.  Zgrupowania i zagraniczne wyjazdy wykluczałyby to. Rozmawiałam z trenerem Góralczykiem i doszliśmy do wniosku, że jednak lepiej zaprzestać grę z orzełkiem na piersi - tłumaczy powody odmowy wielokrotna reprezentantka kraju. Należy wspomnieć również o Marcie Stobbie, której w wyjeździe do Pęcławia przeszkodziła kontuzja.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również