Szczypiorniści z Zawadzkiego w minionym sezonie za cel postawili sobie awans do elity. Nie udało się, bowiem na drodze stanął wrocławski Śląsk. - Ekstraklasa jeszcze nie dla nas - mówi prezes ASPR, Michał Jacek.
W Zawadzkiem stracili nadzieję. Na Wentę poczekają jeszcze rok
20.07.2009
Grający w grupie B I ligi gracze z Zawadzkiego zakończyli rozgrywki na drugim miejscu. Wyprzedzili jednego z faworytów, Olimpię Piekary Śląskie, jednak szczypiorniści z Zabrza byli poza zasięgiem wszystkich drużyn. Druga lokata zapewniała walkę o ekstraklasę w barażach. Rywal, Śląsk Wrocław, również jednak okazał się lepszy i wydawało się w tym momencie, że plany o ekstraklasie trzeba będzie odłożyć o dwanaście miesięcy.
Niespodziewanie jednak z Wrocławia zaczęły dochodzić głosy o ogromnych problemach finansowych Śląska, który tym samym mógł zwolnić jedno miejsce w ekstraklasie. - Interesowaliśmy się tą sprawą na bieżąco, by w którymś momencie nie być po prostu zaskoczonym. Tym bardziej, że spadkowicz z ekstraklasy - Miedź, też właściwie nie istnieje. W Legnicy powstał w jego miejsce nowy klub. Mogło być więc różnie. W tej całej karuzeli wymieniało się również nas, jako ewentualnych następców wrocławian, ale jak się okazało, to były bardziej takie ruchy medialne, aniżeli konkretne decyzje. Widząc, co się dzieje, wykonaliśmy kilka telefonów do Okręgowego Związku Piłki Ręcznej, ale bez żadnego odzewu i żadnych konkretnych rozmów - wspomina włodarz ASPR Zawadzkie.
Ostatecznie we Wrocławiu zmobilizowano wszelkie siły i 15 lipca zapadła decyzja, że Śląsk wystartuje w rozgrywkach ekstraklasy. A jeżeli ekipa z Dolnego Śląska utrzyma się w elicie, to już za rok być może zawita do gminy w województwie opolskim. Michał Jacek ma bowiem ambitne plany dotyczące klubu. - Podobnie jak w ubiegłym sezonie, znów powalczymy o awans. To taki nasz trzyletni plan. Dostać się do elity. Za pierwszym razem nie wyszło, ale się nie poddajemy - mówi sternik klubu, w którym w zaczynał poważne granie Sławomir Szmal.
Niespodziewanie jednak z Wrocławia zaczęły dochodzić głosy o ogromnych problemach finansowych Śląska, który tym samym mógł zwolnić jedno miejsce w ekstraklasie. - Interesowaliśmy się tą sprawą na bieżąco, by w którymś momencie nie być po prostu zaskoczonym. Tym bardziej, że spadkowicz z ekstraklasy - Miedź, też właściwie nie istnieje. W Legnicy powstał w jego miejsce nowy klub. Mogło być więc różnie. W tej całej karuzeli wymieniało się również nas, jako ewentualnych następców wrocławian, ale jak się okazało, to były bardziej takie ruchy medialne, aniżeli konkretne decyzje. Widząc, co się dzieje, wykonaliśmy kilka telefonów do Okręgowego Związku Piłki Ręcznej, ale bez żadnego odzewu i żadnych konkretnych rozmów - wspomina włodarz ASPR Zawadzkie.
Ostatecznie we Wrocławiu zmobilizowano wszelkie siły i 15 lipca zapadła decyzja, że Śląsk wystartuje w rozgrywkach ekstraklasy. A jeżeli ekipa z Dolnego Śląska utrzyma się w elicie, to już za rok być może zawita do gminy w województwie opolskim. Michał Jacek ma bowiem ambitne plany dotyczące klubu. - Podobnie jak w ubiegłym sezonie, znów powalczymy o awans. To taki nasz trzyletni plan. Dostać się do elity. Za pierwszym razem nie wyszło, ale się nie poddajemy - mówi sternik klubu, w którym w zaczynał poważne granie Sławomir Szmal.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych