W Zabrzu do pełni szczęścia brakuje "lewej ręki"

09.07.2009
W drużynie NMC Powenu przygotowania do kolejnych rozgrywek trwają w najlepsze. Włodarze zabrzan sprowadzili przed sezonem już czterech zawodników, ale nie zamierzają na tym poprzestać.
Na pierwszych zajęciach zabrzańskiego beniaminka pojawiły się cztery nowe twarze. - Znaleźliśmy dobrych graczy na te pozycje, na które szukaliśmy. Na chwilę obecną brakuje nam jeszcze jednego zawodnika - przyznaje szkoleniowiec MNC Powenu, Robert Nowakowski. - Potrzebujemy kogoś na prawe rozegranie, a znaleźć piłkarza z dobrą lewą ręką jest naprawdę ciężko. Do tego cena nigdy nie jest niska - dodaje.

Dużym wzmocnieniem może być Marcin Chodara, który do Zabrza trafił z zespołu mistrza Polski. - Ten skrzydłowy nie grał w Kielcach tylko dlatego, że działacze Vive mają nadmiar bogactwa. U nas z pewnością będzie silnym punktem i będzie się doskonale uzupełniał z Tomaszem Rybarczykiem - zapowiada trener. Póki co, Chodara nie pojawił się na pierwszych zajęciach z powodu wcześniej zaplanowanych wakacji.

Kto jeszcze zasilił NMC Powen przed wznowieniem rozgrywek? - Doszedł Łukasz Kadora, który jest ogranym kołowym. Oprócz niego bramkarz, Bartłomiej Pawlak, wprowadzający sporo rywalizacji na tej pozycji. Z kolei Mariusz Kempys wniesie dużo doświadczenia. Nie zapominajmy, że był królem strzelców dwa lata temu (w barwach Olimpii Piekary Śląskie - przyp. red.). Do pełni szczęścia brakuje nam więc tylko tej "lewej ręki"... - mówi Nowakowski.

Jak na razie w Zabrzu głośno o odejściach się nie mówi. Ale nie jest tajemnicą, że obecna kadra jest zbyt liczna i zanim  NMC Powen wyjedzie na obóz, kilku zawodników z klubem będzie musiało się pożegnać. Jeśli chodzi o tych najmłodszych, to z pewnością zostaną oni wypożyczeni do innych drużyn.
autor: Tomasz Mucha, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również