W Zabrzu chcą walczyć o mistrzostwo. Chorzowiankom wystarczą play-offy

07.09.2012
W ten weekend sezon rozpoczynają piłkarze i piłkarki ręczne z naszego regionu. W NMC Powen Zabrze niektórzy chcą walczyć o mistrzostwo, a celem minimum jest medal. Ruchowi Chorzów wystarczą play-offy.
- O skrzydła koło i bramkę nie muszę się martwić - mówi Janusz Szymczyk, trener szczypiornistek "Niebieskich". - Największy problem mamy z rozegraniem, a szczególnie prawą stroną. Niestety, Marlena Lesik, która w poprzednim sezonie zdobywała po 5-7 bramek w meczu, w tych rozgrywkach nam nie pomoże z powodu poważnej kontuzji. W obronie zabraknie Małgorzaty Kamińskiej (urlop macierzyński) i powstał problem. Dlatego na ten moment celem nadrzędnym jest wejście do play-offów, a później się zobaczy... - dodaje szkoleniowiec Ruchu.

W chorzowskim zespole trochę może się jeszcze zmienić. - Kadra nie jest jeszcze zamknięta i przy wzmocnieniach w drugiej linii możemy w lidze namieszać. Wszystko wyjdzie w praniu. W sobotę karuzela się rozkręca i zobaczymy, na co nas stać - zapowiada Szymczyk. Jego zawodniczki na początek czeka trudne zadanie - zmierzą się z faworytem do zwycięstwa w całej lidze SPR Lublin. Rozpoczęcie meczu w hali przy ulicy Granicznej w Chorzowie o godzinie 16:00.

Większe aspiracje mają niektórzy w męskiej drużynie NMC Powen Zabrze. Zeszłoroczny beniaminek solidnie wzmocnił się w przerwie między rozgrywkami. Do 6. drużyny poprzedniego sezonu dołączyli reprezentacyjni zawodnicy - skrzydłowy Patryk Kuchczyński, Piotr Adamczak i bramkarz z Białorusi Kazimierz Kotliński. Tyle, że Adamczak zmaga się z kontuzją, a Kotliński nie uchronił przed spadkiem Warmii Olsztyn. Dlatego zabrzan należy postrzegać raczej jako trzecią siłę ligi, po Wiśle Płock i Vive Kielce. Niektórzy działacze sądzą jednak inaczej...

- Walczymy o mistrza Polski, a cel minimalny, który by mnie zadowalał, to trzecie miejsce. Mamy bardzo stabilny zespół, a skoro dołożyliśmy do niego jeszcze trzech dobrych graczy, to nie pozostaje nic innego, jak mierzyć bardzo wysoko. Ten zespół na to stać. To nie jest bardzo wygórowany cel - twierdzi Franciszek Michór, wiceprezes, w wywiadzie dla oficjalnej strony NMC Powen.

Dystansuje się od tego prezes klubu. - To jest osobista wypowiedź pana Michóra. Ma do tego prawo, ale jako zarząd nie postawiliśmy przed drużyną konieczności zdobycia medalu. Cel minimum to awans do play-offów i walka o miejsce w piątce, a także awans do europejskich pucharów. Chcemy zrobić krok do przodu, ale nie będzie o to łatwo - tonuje nastroje Bogdan Kmiecik. Na początek NMC zagra w Zabrzu z Miedzią Legnica w sobotę o 18:00.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również