"W tym momencie przed oczami miałem Karola Bieleckiego i jego tragedię"

29.07.2014
Chwile grozy przeżyli wszyscy oglądający spotkanie Górnika Zabrze z Tatranem Preszów, gdy Mariusz Jurasik leżał na parkiecie i krzyczał: "moje oko!" po starciu z rywalem. Na szczęście, skończyło się na strachu...
Norbert Barczyk/Pressfocus
- Przyznam, że w tym momencie przed oczami miałem Karola Bieleckiego i jego tragedię - mówi o zdarzeniu Jurasik. - Nikomu nie życzę takiej chwili. Ta niepewność czy straciłem oko, czy nie? Czy będę widział, czy nie? Błyskawicznie zajęli się mną lekarze, ale  wciąż pozostawało pytanie, co ze wzrokiem? Kazano mi otworzyć powiekę. Oko było obolałe, załzawione i nastąpiła chwila prawdy. Wszystko było za mgłą, widziałem szare kontury. Odetchnąłem z ulgą, bo to oznaczało, że na szczęście nie jest tak źle, jak mogło być - opisuje zdarzenie zawodnik Górnika.

Urazów w starciu z mistrzem Słowacji nabawili się także Aleksandr Tatarincew (trafiony kolanem w potylicę) i Patryk Kuchczyński (naciągnięty mięsień pachwiny), ale w ich przypadkach również nie ma większych problemów zdrowotnych. Cała trójka powinna być gotowa do gry na Szczypiorno Cup, które rozpocznie się w sobotę w Kaliszu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również