W sobotę Górnik Zabrze znów zagra w europejskich pucharach!
21.11.2013
Co prawda jeszcze pół roku temu wydawało się, że jeśli Górnik Zabrze zagra w europejskich pucharach, to będzie to ekipa Adama Nawałki, która - mimo beznadziejnej rundy wiosennej - praktycznie do samego końca sezonu liczyła się w grze o Ligę Europejską. Ostatecznie drużynie z Roosevelta zabrakło do szczęścia trzech punktów (zabrzanie legitymowali się lepszym bilansem bezpośrednich spotkań z Piastem Gliwice, notując dwa zwycięstwa).
Letnie zmiany w NMC Powen Zabrze, który rozpoczął rozgrywki PGNiG Superligi Mężczyzn pod szyldem Górnika Zabrze sprawiły jednak, że upragnione przez kibiców mecze w Europie do Zabrza zagoszczą. W sobotni wieczór przy Wolności drużyna Patrika Liljestranda zmierzy się bowiem z Initia Hasselt, mistrzem Belgii.
Belgijski handball nie należy do najsilniejszych w Europie. Ciężko zaliczyć drużyny z tego kraju nawet do średniaków. To wszystko stawia ekipę z Zabrza w roli murowanego faworyta. I na przeszkodzie nie staje nawet fakt, że ekipa Górnika została latem solidnie kadrowo przemeblowana i nie prezentuje jeszcze pełni swoich możliwości.
Szacunek budzić musi jednak skład zabrzan, barwy których reprezentują m.in. byli i obecni reprezentanci Polski tacy jak Mariusz Jurasik, Michał Kubisztal, Patryk Kuchczyński, Bartłomiej Tomczak czy Robert Orzechowski.
Gwiazd europejskiego formatu trudno szukać w ekipie z Belgii. Sam puchar Challenge nie cieszy się tez prestiżem wśród silnych ekip z kontynentu. Górnik awans wywalczył awans frontowymi drzwiami, bo wcześniej wyżej notowane drużyny z polskiej ligi odmówiły występu w rozgrywkach. Zabrzanie nie zamierzają jednak rywala zlekceważyć, widząc w pucharze spore szanse.
- Jest to fajna przygoda, która pozwala promować się w Europie. Fajna jest też rywalizacja. Występuje tam co roku kilka silnych drużyn i wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo osiągnąć w tym pucharze sukces. Jestem pewny, że ten występ wyjdzie nam tylko na plus. Gra co trzy dni pozwala pracować nad wzrostem umiejętności i dla mnie to fajna opcja - przyznaje Orzechowski.
Skrzydłowy Górnika w Challenge Cup rywalizował już z drużyną z Kwidzyna, dochodząc do finału rozgrywek.
Letnie zmiany w NMC Powen Zabrze, który rozpoczął rozgrywki PGNiG Superligi Mężczyzn pod szyldem Górnika Zabrze sprawiły jednak, że upragnione przez kibiców mecze w Europie do Zabrza zagoszczą. W sobotni wieczór przy Wolności drużyna Patrika Liljestranda zmierzy się bowiem z Initia Hasselt, mistrzem Belgii.
Belgijski handball nie należy do najsilniejszych w Europie. Ciężko zaliczyć drużyny z tego kraju nawet do średniaków. To wszystko stawia ekipę z Zabrza w roli murowanego faworyta. I na przeszkodzie nie staje nawet fakt, że ekipa Górnika została latem solidnie kadrowo przemeblowana i nie prezentuje jeszcze pełni swoich możliwości.
Szacunek budzić musi jednak skład zabrzan, barwy których reprezentują m.in. byli i obecni reprezentanci Polski tacy jak Mariusz Jurasik, Michał Kubisztal, Patryk Kuchczyński, Bartłomiej Tomczak czy Robert Orzechowski.
Gwiazd europejskiego formatu trudno szukać w ekipie z Belgii. Sam puchar Challenge nie cieszy się tez prestiżem wśród silnych ekip z kontynentu. Górnik awans wywalczył awans frontowymi drzwiami, bo wcześniej wyżej notowane drużyny z polskiej ligi odmówiły występu w rozgrywkach. Zabrzanie nie zamierzają jednak rywala zlekceważyć, widząc w pucharze spore szanse.
- Jest to fajna przygoda, która pozwala promować się w Europie. Fajna jest też rywalizacja. Występuje tam co roku kilka silnych drużyn i wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo osiągnąć w tym pucharze sukces. Jestem pewny, że ten występ wyjdzie nam tylko na plus. Gra co trzy dni pozwala pracować nad wzrostem umiejętności i dla mnie to fajna opcja - przyznaje Orzechowski.
Skrzydłowy Górnika w Challenge Cup rywalizował już z drużyną z Kwidzyna, dochodząc do finału rozgrywek.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych