W Piekarach trzymają kciuki za zabrzan. Olimpia z szansami na awans
01.04.2009
NMC POWEN na pięć kolejek przed końcem sezonu ma sześć punktów przewagi nad drugą w tabeli "siódemką" z Zawadzkiego. Awans więc cały czas jeszcze nie jest zaklepany, jednak? - Już powoli możemy szykować szampany. Ubiegłoroczny dramat, gdy na finiszu straciliśmy promocję, już się nie powtórzy - zapowiada Michał Szolc, grający menadżer lidera. Dowód tego, że w Zabrzu już myślą o ekstraklasie? Klub prowadzi rozmowy z graczami, którzy mogliby stanowić realne wzmocnienie drużyny. Nieoficjalnie wiadomo, że trener Robert Nowakowski "złożył zapotrzebowanie" na bramkarza, dwóch rozgrywających oraz na kołowego.
Tylko dniem codziennym żyją natomiast w Piekarach Śląskich. Olimpia aktualnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli, jednak skok w górę o jedno miejsce pozwoliłby jej walczyć w barażach o ekstraklasę. Do Zawadzkiego podopieczni Mariusza Gracki tracą trzy punkty, które trzeba odrobić w pięciu meczach. - Musimy wygrać wszystkie nasze spotkania. To jest konieczny warunek. Rywale mają trudniejszych przeciwników w tych ostatnich pojedynkach. Na dodatek tylko jeden zagrają u siebie, więc musimy to wykorzystać - stanowczo mówi trener Olimpii.
Co ciekawe, jeden z wyjazdów ekipę Zawadzkiego czeka do Zabrza. POWEN, być może już jako świeżo upieczony reprezentant ekstraklasy, w przedostatniej kolejce będzie podejmował walczącą o życie ekipę z Opolszczyzny. - Nie zamierzamy jednak odpuszczać. My przegraliśmy pierwszy mecz z Zawadzkiem, więc będziemy chcieli się zrewanżować, poza tym zawsze gramy dla swoich kibiców - mówił niedawno menadżer NMC. Wydaje się więc, że sąsiedzka solidarność może się okazać w tym wypadku wyjątkowo przydatna. - Liczymy na pomoc. Ale najpierw musimy liczyć na siebie i sami wygrać wszystkie swoje mecze - dodaje trener Olimpii.
Przy obecnej stracie trzech "oczek" Olimpii do Zawadzkiego, równy bilans promuje graczy Mariusza Gracki. W dwumeczu między zainteresowanymi ekipami lepsi bowiem są gracze z Piekar Śląskich, którzy u siebie wygrali 10 bramkami (35-25), a na wyjeździe przegrali trzema (23-26). - My wszystko wygrywamy, rywal jeden mecz przegrywa a jeden remisuje i jesteśmy na drugim miejscu - rysuje optymistyczny scenariusz Mariusz Gracka.
Tylko dniem codziennym żyją natomiast w Piekarach Śląskich. Olimpia aktualnie zajmuje trzecie miejsce w tabeli, jednak skok w górę o jedno miejsce pozwoliłby jej walczyć w barażach o ekstraklasę. Do Zawadzkiego podopieczni Mariusza Gracki tracą trzy punkty, które trzeba odrobić w pięciu meczach. - Musimy wygrać wszystkie nasze spotkania. To jest konieczny warunek. Rywale mają trudniejszych przeciwników w tych ostatnich pojedynkach. Na dodatek tylko jeden zagrają u siebie, więc musimy to wykorzystać - stanowczo mówi trener Olimpii.
Co ciekawe, jeden z wyjazdów ekipę Zawadzkiego czeka do Zabrza. POWEN, być może już jako świeżo upieczony reprezentant ekstraklasy, w przedostatniej kolejce będzie podejmował walczącą o życie ekipę z Opolszczyzny. - Nie zamierzamy jednak odpuszczać. My przegraliśmy pierwszy mecz z Zawadzkiem, więc będziemy chcieli się zrewanżować, poza tym zawsze gramy dla swoich kibiców - mówił niedawno menadżer NMC. Wydaje się więc, że sąsiedzka solidarność może się okazać w tym wypadku wyjątkowo przydatna. - Liczymy na pomoc. Ale najpierw musimy liczyć na siebie i sami wygrać wszystkie swoje mecze - dodaje trener Olimpii.
Przy obecnej stracie trzech "oczek" Olimpii do Zawadzkiego, równy bilans promuje graczy Mariusza Gracki. W dwumeczu między zainteresowanymi ekipami lepsi bowiem są gracze z Piekar Śląskich, którzy u siebie wygrali 10 bramkami (35-25), a na wyjeździe przegrali trzema (23-26). - My wszystko wygrywamy, rywal jeden mecz przegrywa a jeden remisuje i jesteśmy na drugim miejscu - rysuje optymistyczny scenariusz Mariusz Gracka.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych