W Kielcach zawiodły naczynia połączone

15.10.2014
- Teoretycznie można zwalać, że maraton, że długie podróże, bo to niejako ma znaczenie, ale byłoby to zbyt łatwe wytłumaczenie naszej słabszej postawy - mówi po meczu w Kielcach Michał Kubisztal, kapitan Górnika.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wczoraj Górnik przegrał drugi mecz z rzędu. W sobotę zabrzanie musieli uznać wyższość SKA Mińsk w II rundzie Pucharu EHF, a we wtorek zdecydowanie lepszy okazał się mistrz Polski, Vive Tauron Kielce. - Do 20 minuty wyglądało to przyzwoicie, szczególnie w ataku. Niestety, później zaczęliśmy popełniać proste błędy. Bardzo słabo wyglądało to w obronie. W ogóle nie pomagaliśmy bramkarzom, a oni nam. A jak wiadomo, są to naczynia połączone, które tym razem zawiodły. Rywale odskoczyli i trudno było odrobić straty - komentuje mecz Michał Kubisztal, który miał udany początek spotkania.

Udanie wystartował nie tylko Kubisztal, ale cały zespół, który przez pierwsze 10 minut nie dał gospodarzom wyjść na prowadzenie. Później jednak było już tylko gorzej. - Taka porażka boli, bo jest za wysoka, ale tak naprawdę niewiele zrobiliśmy ku temu, by tak nie bolało - przyznaje trener Patrik Liljestrand.

Mimo gry co kilka dni i męczących podróży, Kubisztal nie chce zwalać winy właśnie na czynniki zewnętrzne. - Teoretycznie można zwalać, że maraton, że długie podróże, bo to niejako ma znaczenie, ale byłoby to zbyt łatwe wytłumaczenie naszej słabszej postawy - podkreśla kapitan Górnika.
źródło: handballzabrze.pl

Przeczytaj również