Trener Zgody: Pozwoliliśmy im na rzuty z wszystkich możliwych pozycji!

15.01.2010
Nie tak wyobrażano sobie początek rundy rewanżowej w Rudzie Śląskiej. Po porażce Zgody i wygranych Ruchu i Łączpolu, bielszowiczanki mają tylko punkt przewagi nad rywalkami.
Jakby tego było mało, pierwsza porażka w 2010 roku przyszła w prestiżowym meczu z Ruchem Chorzów. - Niby przegraliśmy tylko jedną bramką, ale nie ma to najmniejszego znaczenia w momencie, w którym tracimy dwa punkty - mówi Dariusz Olszewski, szkoleniowiec rudzianek.

- Pierwszą połowę moje zawodniczki zagrały katastrofalne w obronie, a późniejsza poprawa okazała się bronią mało skuteczną na "Niebieskie", które zasłużyły na zwycięstwo wolą walki i ogromnym zaangażowaniem - podkreśla opiekun Zgody. - Pozwoliliśmy im na rzuty z wszystkich możliwych pozycji, w jakich tylko mogły się znaleźć! To jest sport kontaktowy, a w zasadzie przez większość spotkania nie potrafiliśmy przeszkodzić przeciwniczkom - kręci głową Olszewski.

Przeczytaj również: Skrzydłowa Zgody zerwała ścięgno Achillesa >
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również