Trener Piotrkowianina: Zespół z Zabrza niczym nas nie zaskoczył
24.02.2013
Główną przyczyną porażki gości byli jednak nie sędziowie, a bardzo niska skuteczność. - W zespole przeciwnika wszystko zafunkcjonowało prawidłowo. U nas było pod tym względem gorzej, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność, która wyglądała koszmarnie. Nie wykorzystaliśmy rzutów karnych, a także siedmiu czyściuteńkich sytuacji stuprocentowych, gdzie żaden z przeciwników nam nie przeszkadzał. Ten element u nas zawiódł, zespół z Zabrza niczym nas nie zaskoczył. Wykorzystał to, co miał wykorzystać. My tego nie zrobiliśmy - ocenił spotkanie trener gości, Tadeusz Jednoróg.
Zabrzanie obawiali się tego pojedynku. Nic więc dziwnego, że radość tuż po jego zakończeniu była duża, w końcu udało się przerwać zwycięską passę ekipy Jednoroga. - Obawiałem się tego meczu. Piotrkowianin jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, popełniającym bardzo mało błędów własnych, któremu bardzo trudno jest zabrać piłkę. Cieszy mnie to, że pod koniec pierwszej połowy dyktowaliśmy już warunki. Rywal nie był w stanie przebić się przez naszą defensywę. Kolejne świetne zawody rozegrał Artur Banisz. Do 55 minuty graliśmy bardzo konsekwentnie w obronie i ataku. Powiększaliśmy przewagę, ale zepsuliśmy końcówkę. Zespół z Piotrkowa wykorzystał nasze błędy i zmniejszył przewagę - skomentował mecz Cezary Winkler.
Po spotkaniu sporo mówiło się nie tylko o bramkarzach i nieskuteczności gości, ale też o pracy sędziów. - W kodeksie jest takie coś, jak odmowa udzielenia odpowiedzi. Skorzystam z tego, uciął temat szkoleniowiec gości. - Doskonale rozumiem, dlaczego trener nie chce zabierać głosu, podobnie jak ja nie chciałem zabierać w Szczecinie. Mam na ten temat swoje zdanie. Czy warto je wypowiadać? Mamy jeszcze parę meczów do rozegrania w tej lidze - dodał Winkler.
Zabrzanie obawiali się tego pojedynku. Nic więc dziwnego, że radość tuż po jego zakończeniu była duża, w końcu udało się przerwać zwycięską passę ekipy Jednoroga. - Obawiałem się tego meczu. Piotrkowianin jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, popełniającym bardzo mało błędów własnych, któremu bardzo trudno jest zabrać piłkę. Cieszy mnie to, że pod koniec pierwszej połowy dyktowaliśmy już warunki. Rywal nie był w stanie przebić się przez naszą defensywę. Kolejne świetne zawody rozegrał Artur Banisz. Do 55 minuty graliśmy bardzo konsekwentnie w obronie i ataku. Powiększaliśmy przewagę, ale zepsuliśmy końcówkę. Zespół z Piotrkowa wykorzystał nasze błędy i zmniejszył przewagę - skomentował mecz Cezary Winkler.
Po spotkaniu sporo mówiło się nie tylko o bramkarzach i nieskuteczności gości, ale też o pracy sędziów. - W kodeksie jest takie coś, jak odmowa udzielenia odpowiedzi. Skorzystam z tego, uciął temat szkoleniowiec gości. - Doskonale rozumiem, dlaczego trener nie chce zabierać głosu, podobnie jak ja nie chciałem zabierać w Szczecinie. Mam na ten temat swoje zdanie. Czy warto je wypowiadać? Mamy jeszcze parę meczów do rozegrania w tej lidze - dodał Winkler.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych