"To były słowa, które nie mogą być zacytowane w mediach"
20.08.2009
Publiczność już w pierwszych minutach przecierała oczy ze zdumienia. Bynajmniej nie z tego powodu, że to Olimpia dosyć niespodziewanie prowadziła. Cezary Winkler, doświadczony bramkarz zabrzańskiej drużyny, postanowił bowiem "porozmawiać" sobie z zawodnikiem gospodarzy, Tomaszem Pakułą. I nie była to koleżeńska pogawędka.
- W meczu tych drużyn "nerw" musi być zawsze. Jak go nie ma, to pojedynek jest bez sensu - podkreśla golkiper z Zabrza, który wykorzystał na "rozmowę" moment, kiedy skrzydłowy Olimpii zaplątał się w siatce jego bramki.
Przeczytaj również: Olimpia - NMC Powen 19-31. Zabrzanie są drużyną z innej półki >
A co było przyczyną wymiany zdań obu panów? - Jakbym panu powiedział, co się stało, to pan i tak by nie mógł tego napisać. To były słowa, które nie mogą być zacytowane w mediach. Nawet po obróbce. Albo wiem, niech pan napisze, że drobnie między nami zaiskrzyło - uśmiecha się Winkler.
- W meczu tych drużyn "nerw" musi być zawsze. Jak go nie ma, to pojedynek jest bez sensu - podkreśla golkiper z Zabrza, który wykorzystał na "rozmowę" moment, kiedy skrzydłowy Olimpii zaplątał się w siatce jego bramki.
Przeczytaj również: Olimpia - NMC Powen 19-31. Zabrzanie są drużyną z innej półki >
A co było przyczyną wymiany zdań obu panów? - Jakbym panu powiedział, co się stało, to pan i tak by nie mógł tego napisać. To były słowa, które nie mogą być zacytowane w mediach. Nawet po obróbce. Albo wiem, niech pan napisze, że drobnie między nami zaiskrzyło - uśmiecha się Winkler.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych