"To był jeden z najlepszych naszych występów w tym sezonie"
17.03.2014
Gwardia sprawiła już w tym sezonie kilka niespodzianek, wygrywając z wyżej notowanymi rywalami. We wczorajszym spotkaniu z Górnikiem już nie dali rady zadowolić swoich kibiców. Zdołali dotrzymać kroku "Trójkolorowym" tylko przez kilka początkowych minut.
- To trochę przykra sytuacja, bo przyjechaliśmy tu walczyć o kolejny korzystny wynik. Trzeba jednak przyznać, że trochę nam brakuje do klasy Górnika, ale tylko trochę - przekonywał Tadeusz Jednoróg, trener gości z Opola. - Musimy szukać punktów gdzie indziej, w Zabrzu ich nie znaleźliśmy - dodał.
Zabrzanie rozpoczęli trochę nerwowo, ale z każdą kolejną minutą powiększali swoją przewagę nad rywalem. - To był jeden z najlepszych naszych występów w tym sezonie. Opole grało ostatnio bardzo dobrze, pokonali Chrobrego Głogów i Azoty Puławy, czyli zespoły, z którymi my walczymy. Wiedzieliśmy, że czeka nas mecz walki. Mieliśmy problem z atakiem, ale ogólnie udało nam się, poza pierwszymi 10 minutami, zagrać dobry mecz - ocenił występ swoich podopiecznych trener Patrik Liljestrand.
Skąd się wziął nerwowy początek? - Wiedzieliśmy, że zwycięstwo da nam awans na trzecie miejsce. Pewnie dlatego pierwsze minuty tak wyglądały, bo zdawaliśmy sobie sprawę z rangi tego spotkania - przyznał Michał Kubisztal, który rzucił osiem bramek, w tym cztery po rzutach karnych.
- To trochę przykra sytuacja, bo przyjechaliśmy tu walczyć o kolejny korzystny wynik. Trzeba jednak przyznać, że trochę nam brakuje do klasy Górnika, ale tylko trochę - przekonywał Tadeusz Jednoróg, trener gości z Opola. - Musimy szukać punktów gdzie indziej, w Zabrzu ich nie znaleźliśmy - dodał.
Zabrzanie rozpoczęli trochę nerwowo, ale z każdą kolejną minutą powiększali swoją przewagę nad rywalem. - To był jeden z najlepszych naszych występów w tym sezonie. Opole grało ostatnio bardzo dobrze, pokonali Chrobrego Głogów i Azoty Puławy, czyli zespoły, z którymi my walczymy. Wiedzieliśmy, że czeka nas mecz walki. Mieliśmy problem z atakiem, ale ogólnie udało nam się, poza pierwszymi 10 minutami, zagrać dobry mecz - ocenił występ swoich podopiecznych trener Patrik Liljestrand.
Skąd się wziął nerwowy początek? - Wiedzieliśmy, że zwycięstwo da nam awans na trzecie miejsce. Pewnie dlatego pierwsze minuty tak wyglądały, bo zdawaliśmy sobie sprawę z rangi tego spotkania - przyznał Michał Kubisztal, który rzucił osiem bramek, w tym cztery po rzutach karnych.
Polecane
Piłka ręczna
Przeczytaj również
03.12.2014
03.12.2014
Silesia Cup z udziałem KPR Ruch
26.11.2014
26.11.2014
Monika Migała wśród wyróżnionych