"Szkoda, gdyby nieudana końcówka zaważyła na całkiem dobrym sezonie"

30.04.2013
NMC Powen Zabrze odpadło z rywalizacji o medale mistrzostw Polski. Mimo to, ekipa trenera Cezarego Winklera ma o co grać - piąte miejsce daje możliwość gry w europejskich pucharach.
Puławy w dalszym ciągu pozostają terenem, z którego zabrzanie jeszcze ani razu nie wrócili ze zwycięstwem. W niedziele Azoty wygrały - podobnie jak w pierwszym spotkaniu - 29-25.

- Nie chcę umniejszać roli Azotów, piłkarze z Puław byli lepsi na boisku. Ale to my sami daliśmy im argumenty do ręki. Gdybyśmy grali źle, to nie stworzylibyśmy sobie tylu sytuacji sam na sam z bramkarzem. Niestety, tylko w pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy ich, włącznie z dwoma karnymi, chyba z dziesięć. Albo piłka trafiała w słupek, albo pojedynki wygrywał bramkarz Puław, Maciej Stęczniewski. I jak się samemu nie wykorzystuje dogodnych sytuacji, to robi to przeciwnik - powiedział po meczu trener Cezary Winkler.

W sobotę zawodnicy z Zabrza zmierzą się w pierwszym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Zwycięzca dwumeczu powalczy o piąte miejsce, które premiuje grą w europejskich pucharach. - Musimy szybko się pozbierać, bo jest jeszcze w tym sezonie o co walczyć, zakończyć pozytywnym akcentem. Mamy cztery mecze, na które musimy się jeszcze sprężyć. Szkoda byłoby, gdyby nieudana końcówka rozgrywek miała zaważyć na całkiem dobrym sezonie - zakończył szkoleniowiec śląskiej drużyny.
źródło: SPORT

Przeczytaj również